Wbrew pokutującym tu i ówdzie stereotypom oszczędzanie może być proste łatwe i przyjemne (przyjemne są głównie jego efekty). Nie powinno się go kojarzyć z życiem na krawędzi ascezy, od mawianiem sobie wszystkiego, ciułactwem i skąpstwem. Człowiek oszczędny to człowiek nowoczesny, zdecydowany, jasno określający swe potrzeby i cele i konsekwentnie do nich dążący, a przede wszystkim sprawnie zarządzający osobistymi finansami.

Oszczędzanie jest świadomie przyjętą strategią, a zatem wiąże się z określonymi działaniami. Niektóre z nich nie wymagają nakładów pieniężnych, lecz zmiany przy zwyczajem, które wpływają na koszty (sposób robienia zakupów, żywienia się,  korzystania z mediów, komunikacji, telefonów, płacenie rachunków w terminie, by uniknąć odsetek za zwłokę itp). Inne wiążą się z nakładami, które jednak warto ponieść, bo po krótkim czasie zwracają się z nawiązką może to być np. inwestycja w ocieplenie domu, wymiana sprzętu AGD na nowocześniejszy i bardziej energooszczędny czy zakup urządzeń tańszych w eksploatacji. Nie każdy rodzi się z talentem do gromadzenia pieniędzy i ich mądrego wydawania, każdy jednak powinien przynajmniej spróbować się tego nauczyć. Na początek kilka prostych zasad.

Odkładaj

Zaoszczędź to, co zaoszczędziłeś. Rzuciłeś palenie? Zacząłeś korzystać z własnych nóg lub komunikacji miejskiej, zamiast ograniczać się wyłącznie do samochodu? W ramach odchudzania i zdrowego trybu życia zrezygnowałeś ze słodyczy, chipsów czy słodkich napojów gazowanych? Brawo! Każda z tych zmian pozwoli ci zaoszczędzić nawet do 300 zł miesięcznie. Oszczędność ta będzie jednak pozorna, jeśli nie narzucisz sobie pewnego reżimu, tzn. jeśli rzeczywiście nic odłożysz tej kwoty, wpłacając ją na przykład.na konto oszczędnościowe, najlepiej zaraz na początku miesiąca. W przeciwnym razie najprawdopodobniej szybko ulegniesz jakiejś pokusie, tłumacząc sobie, że i lak wydałbyś te pieniądze, np. na papierosy. Pewnie tak, ale oszczędności jak nic było, tak nie będzie...

Stać cię na to!

Nie wmawiaj sobie, że nie stać cię na oszczędzanie. ..Nie odkładam, bo ledwo wystarcza mi na życie. Gdybym zarabiał więcej, to. oczywiście, odkładałbym, i to sporo”. Jeśli tak myślisz, czas spojrzeć prawdzie prosto w oczy: oszukujesz się. bo tak ci wygodnie. Uwierz, że przy takim podejściu, nawet gdybyś zarabiał dwa razy więcej, nie odłożyłbyś nic - twoje potrzeby i wydatki rosłyby proporcjonalnie do dochodów (to słynne prawo Parkinsona). Może trzeba odwrócić tok myślenia i przyznać szczerze, że ledwo wystarcza ci na życic, bo nie umiesz oszczędzać?

Pozory mylą

Oszczędzanie nie zawsze oznacza kupowanie* najtańszych produktów i wydawanie jak nąjmniejszych kwot Cena jest oczywiście ważna, ale bardzo istotna jest też jakość, która z kolei przekłada się bezpośrednio na czas, w jakim dana rzecz będzie ci służyć. Prosty przykład: Zwykły bawełniany T-shirt kupisz na bazarze lub w supermarkecie już za kilka złotych. Za dobrej jakości, markowy, zapłacisz kilkakrotnie więcej, ale po dwóch latach i kilkudziesięciu praniach nadal będzie się prezentował przyzwoicie, podczas gdy ten za kilka złotych to najczęściej towar niemal jednorazowy. Już po paru praniach (jeśli nic po pierwszym) rozciągnie się i zdefasonuje do tego stopnia, że będzie się nadawał co najwyżej do prac domowych. Policz zatem, ile takich tanich T-shirtów jesteś w stanie "przerobić" przez dwa lata. To oczywiście przykład pierwszy z brzegu. Identyczna zasada dotyczy m.in. obuwia sportowego, plecaków szkolnych, które kuszą niską ceną (zwłaszcza tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego), ale po kilku tygodniach codziennej eksploatacji puszczają im szwy, psują się zamki, odrywają szelki, po czym okazuje się, że nadają się tylko do wyrzucenia.

Kolejny przykład to ceny benzyny. Oczywiście warto je porównywać i tankować tam, gdzie jest taniej, pod warunkiem jednak, że masz po drodze. Jeśli od tańszej stacji dzieli cię 10 kilometrów, specjalna wyprawa po paliwo nic ma najmniejszego sensu - aby dojechać do stacji i wrócić do domu, spalisz więcej niż zaoszczędzisz. Podobnie jest w przypadku zakupów w oddalonych o kilkanaście kilometrów sklepach dyskontowych. Najczęściej rozumujemy tak: skoro już pokonałem taki kawał drogi, to żeby się opłaciło, zrobię naprawdę porządne zapasy. W efekcie kupujemy i zjadamy więcej niż potrzebujemy, a i tak część produktów, zwłaszcza tych z krótkim terminem ważności, wyrzucamy.

Drobne oszczędności

Nie lekceważ ich! Nawet jeśli nie zarabiasz zbyt wiele, nie rezygnuj z oszczędzania. Zacznij od małych kwot 50 czy 100 zł miesięcznie to już coś. Metoda drobnych kroczków nie wydaje się zbyt atrakcyjna, ho nie zauważasz szybkich i spektakularnych efektów. Uwierz jednak, że jest bardzo skuteczna. Z czasem będziesz znajdować coraz więcej obszarów, gdzie bez większych (lub nawet żadnych) wyrzeczeń można robić drobne oszczędności.

Zacznij od domu

Możesz poszukiwać najskuteczniejszego sposobu szybkiego zgromadzenia sporego majątku, ale to wcale nie musi przeszkadzać temu, by pomyśleć. w jaki sposób już dziś wprowadzić w życie plan oszczędnościowy zaczynając od własnego podwórka. Jeśli nigdy nie interesowałeś się oszczędzaniem, z pewnością będziesz zaskoczony. gdy zobaczysz czarno na białym, ile można odłożyć, gospodarując oszczędnie wodą, energią elektryczną czy gazem. Jak się za to zabrać? W dalszej części rozdziału znajdziesz mnóstwo konkretnych porad do natychmiastowego wprowadzenia w życie.

Od tego właśnie zaczynamy na ogół gospodarowanie miesięcznym budżetem. Niezależnie od tego,  gdzie i w jaki sposób zamierzasz płacić-osobiście gotówką, przelewem w banku czy też za pośrednictwem konta internetowego płać regularnie i w terminie. To absolutna podstawa. Odkładanie tego obowiązku na ostatnią chwilę może się skończyć tak, że z jakichś powodów zabraknie ci pieniędzy na uregulowanie wszystkich płatności albo zwyczajnie o którejś zapomnisz. Sprawdzonym sposobem jest zapłacenie rachunku od razu, gdy się pojawi, i umieszczenie odcinka z potwierdzeniem płatności w odpowiedniej koszulce  segregatora. Wcześniej warto dokładnie mu się przyjrzeć - zastanowić się, z czego wynika jego wysokość i porównać z kwotą / poprzedniego miesiąca.

Wbrew pozorom to wcale nieobojętne, gdzie będziesz płacie. Załóżmy, że masz do zapłacenia 10 rachunków-czynsz, woda, gaz, energia elektryczna, telefony wszystkich domowników, Internet, telewizja kablowa, a do tego jakieś raty. Jeśli wybierzesz się z tym do banku, za same opłaty uzbiera ci się ponad 50 zł. Na poczcie pobiorą o połowę mniej, a przecież są jeszcze tańsze rozwiązania. Gdzie zatem płacić?

Na poczcie

Tb całkowicie bezpieczny sposób, niestety, ma kilka wad. Po pierwsze na pocztę trzeba się specjalnie wybrać i na ogół odstać swoje w długiej kolejce. Po drugie płaci się tylko gotówką. Po trzecie jest naprawdę bardzo drogo - prowizja za rachunek do 1000 zł wynosi 2,5 zł, a powyżej 0.5% od kwoty (przemnóż to teraz przez liczbę rachunków, z którymi przyszedłeś...).

W banku

Metoda niewątpliwie bezpieczna (trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla pieniędzy), ale trzeba wiedzieć. że banki paradoksalnie... nie przepadają za gotówką. Płacąc rachunki w oddziale banku, generujesz spore koszty związane z obsługą klienta (brzmi to brutalnie, ale absorbujesz uwagę specjalisty który w tym czasie mógłby się zająć na przykład oferowaniem innemu klientowi nowej usługi). Dlatego też banki robią wszystko, by zniechęcić nas do tej formy płatności: pobierają wysoką prowizję. Mimo niechęci do pobierania gotówki banki są miejscem, gdzie można dogodnie zrealizować płatności, korzystając z innych sposobów:

• Zlecenie stałe - zlecasz przelewanie stałej kwoty na wskazane konto w określonym cyklu (np. co miesiąc), a bank ściąga tę kwotę w odpowiednim terminie. Za zdefiniowanie stałego zlecenia płacisz w zależności od banku (i 3 zł, do tego należy dodać prowizję, której wysokość zależy od rodzaju konta i wynosi 0 1 zł. Na ogół płatne są też zlecenia składane przez telefon (0-2 zł), a w niektórych placówkach trzeba też zapłacić za odwołanie usługi stałego zlecenia. Modyfikacja numeru rachunku czy kwoty jest możliwa, z tym że zwykle wiąże się z niewielką dodatkową opłatą.

• Polecenie zapłaty ten sposób jest stosunkowej tam i czasooszczędny. Wypełniasz formularz, w którym wyrażasz zgodę na obciążenie rachunku (dostaniesz go w firmie, która wystawia ci rachunki, albo pobierzesz z jej strony internetowej), a resztę pozostawiasz wystawcy rachunków i bankowi. Wystawca przesyła fakturę do banku oraz do ciebie, byś miał czarno na białym, jaką kwotę ściąga bank. Większość banków nie pobiera prowizji od przelewów realizowanych w ramach polecenia zapłaty, niektóre pobierają 50 gr, jeśli opłata w pływa na konto innego banku. Uruchomienie usługi kosztuje maksymalnie 1 zł (w wielu przypadkach jest bezpłatne). Informacje o wpłatach znajdziesz na wyciągu z konta.

Przez internet

To bardzo wygodny i zdobywający sobie coraz większą popularność sposób - szybki, bezpieczny, niewymagający ruszania się z domu, a przede wszystkim tani. Oczywiście, pod warunkiem że masz w domu komputer z dostępem do Internetu, a twój bank prowadzi usługę bankowości internetowej. Korzystanie z tej możliwości wymaga podpisania odpowiedniej umowy i zapoznania się z system zabezpieczeń.

Za wykonanie przelewu przez Internet zapłacisz najwyżejj 1 zł. Wiele banków nie pobierze od ciebie za to ani grosza! Opłacanie rachunków z wykorzystaniem bankowości internetowej jest bardzo wygodne, umożliwia bowiem zdefiniowanie stałych odbiorców. A przy tym, co bardzo istotne, oszczędzasz nie tylko pieniądze, lecz także czas!

Twoja Ocena