Również kłamstwa liberalne nie mają poważnych skutków negatywnych ani dla stosunków wewnętrznych, ani dla polityki zagranicznej. Mamy tu zwykle do czynienia z tym samym zbiorowym samookłamywaniem się, które towarzyszy mitom nacjonalistycznym: większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z kłamstwa, gdyż ma skłonność wierzyć, że ich kraj prawie zawsze działa szlachetnie.

Niebezpieczeństwo negatywnych skutków ubocznych nie jest więc wielkie. Nawet jednak w tych rzadkich sytuacjach, w których kłamstwa liberalne okazują się nieudane i społeczeństwo dowiaduje się. że ich kraj działał w sposób niemoralny czy bezprawny, ryzyko niepożądanych skutków ubocznych w stosunkach wewnętrznych pozostaje niewielkie, ponieważ większość ludzi zdaje sobie sprawę, że zasady przyjęte w polityce międzynarodowej różnią się od tych, które obowiązują w granicach państwa.

Opowiadane przez przywódców kłamstwa liberalne nie mają też zbytniego wpływu na działania kraju na arenie międzynarodowej. Obowiązuje tu ta sama logika co w przypadku tworzenia mitów nacjonalistycznych: mężowie stanu i dyplomaci zawsze robią wszystko, co ich zdaniem jest niezbędne dla jak najlepszego zapewnienia bezpieczeństwa ich państwu - bez względu na język, jakim posługują się do wyjaśniania dawnych i obecnych działań. Innymi słowy, strzałka relacji przyczynowej jest skierowana od zachowania w polityce zagranicznej do liberalnej retoryki, a nie na odwrót.

Twoja Ocena



Facebook Conversations