Czy słońce wirowało w Fatimie „jak bąk", mimo że fakt ten nie został zarejestrowany przez żadne obserwatorium na świecie? Czy tak zwane trzecie posłanie z Fatimy utrzymywane jest przez Kościół w tajemnicy? Czy rzeczywiście znajduje się w nim data początku końca świata?

Co stało się w Fatimie?

Trójka chłopskich dzieci miała w 1917 roku w Fatimie, w Portugalii, dziwną wizję. Od tego czasu Fatima jest znanym na całym świecie miejscem kultu Maryjnego i tym samym - podobnie jak Lourdes i Częstochowa - miejscem pielgrzymek chrześcijan.

Trzem pasącymi owce dzieciom, Lucii dos Santos, jej kuzynowi Francisco i kuzynce, Jacinde Marcie, ukazała się, jak same opowiadają, Matka Boska. W sumie sześć razy: przez pól roku, dokładnie co miesiąc, tego samego dnia - 13 maja, 13 czerwca, 13 lipca, 13 sierpnia, 13 września i 13 października.

Jednakże właściwa zagadka Fatimy - i jest to mniej znany szczegół - rozpoczęła się już rok wcześniej, latem 1916 roku. A jeszcze wcześniej zjawisko ukazywania się Matki Boskiej stało się w całej Europie coraz częstsze.

21 sierpnia 1879 roku 15 osób - razem i jednocześnie - miało wizję Marii w koronie, ubranej na biało, z rękami złożonymi do modlitwy i wzniesionymi ku niebu. Miało to miejsce w Cnoc Mhuire w Irlandii.

2 stycznia 1882 roku w szpitalu w Lyonie, we Francji, Maria ukazała się Anne-MarieCoste. Matka Boska, ubrana we wspaniały drogocenny płaszcz, trzymała na ręku Jezusa. W dłoni dzierżyła kulę ziemską ze złamanym krzyżem.

W 1884 roku Madonna ukazuje się wielokrotnie 9-letniej Marii Lourdeau zSt. Colum-bin we Francji. 29 listopada 1886 roku 27-letnia Marie-Luise Nerbolliers modli się do swojej wizji Marii w Diemoz we Francji. 22 marca 1888 dwie 30-letnie kobiety zaświadczają ukazanie się Marii w Castelpetro-sos we Włoszech. 8 maja 1890 roku mężczyzna o nazwisku Alfred Caileaux i jego siostra, Maria, widzą milczącą Matkę Boską, która z rękami złożonymi do modlitwy wstępuje do nieba. W 1895 roku w Krishnannesti Sankaranarayanam, w Indiach 12-letni chłopiec widzi Marię z Jezusem. Potem jednak sytuacja się zmienia. Podczas wszystkich wizji z końca XIX wieku Matka

Boska cały czas zachowuje się biernie. I oto nagle zaczyna wykazywać aktywność. Po raz pierwszy dzieje się tak 12 września 1914 roku. Właśnie rozgrywa się bitwa nad Marną. Jest to jedna z pierwszych poważnych bitew materiałowych „nowej sztuki wojennej" XX wieku. Armia niemiecka wydaje się mieć miażdżącą przewagę, jest gotowra do ataku.

„I wtedy pojawia się na niebie postać Marii, która powstrzymuje niemiecki atak. Wielu żołnierzy jest świadkami tego objawienia."

Za jak wiarygodną można uznać relację dzieci z Fatimy?

13 lutego 1914 roku Maria ukazała się chłopce, Eudokii Andrianowej z wioski w okolicach miasta Gorki. „W Kolomenskoje, w okolicy Moskwy ukryta jest czarna ikona."

I rzeczywiście znaleziono ową ikonę. Z roku 1915 pochodzą relacje, według których Maria ukazywała się również nad rosyjskim frontem. Jak wiarygodne (obiektywnie możliwe do udowodnienia) są owe relacje? Za prawdziwość tych informacji można ręczyć jedynie bardzo subiektywnie. Latem 1916 roku zdarzenia w Fatimie nabierają tempa. Tamtejsze objawienia, które stały się już znane na całym świecie, należy rozumieć zapewne jako apogeum licznych objawień Marii z lat poprzednich.

Latem 1916 roku zdarzenia w Fatimie nabierają tempa. Tamtejsze objawienia, które stały się już znane na całym świecie, należy rozumieć zapewne jako apogeum licznych objawień Marii z lat poprzednich.

Już latem 1915 roku, jak mówią dokumenty, Lucia dos Santos, jej kuzyn Francisco i jej kuzynka, Jaeinta Marta, widzieli wielokrotnie białą chmurę, która otaczała „nieziemsko piękną postać" i przesuwała się po niebie. Zjawisko to powtórzyło się na oczach dzieci latem 1916 roku, tym razem w małej kotlince Cova da Iria. Wszystko zdaje się wskazywać na to, że pierwsze objawienie latem poprzedniego roku, jak również i to  miały przygotować dzieci do przyszłych wydarzeń.

13 maja 1917 roku dzieci ujrzały pierwszą konkretną wizję. Właśnie pasły owce. Nagle wystraszyło je coś przypominającego błyskawicę. Jednak nie było słychać grzmotu.

Czy to może nadciąga silny wiatr?

Zjawisko powtarza się. Jaskrawe światło, jeszcze silniejsze niż poprzednim razem, spływa z nieba. Potem ma miejsce pierwsze objawienie. Maria rozmawia z dziećmi. Mówi im, że będzie się ukazywać, od tej chwili począwszy, zawsze 13 dnia każdego miesiąca.

Dzieci opowiadają, co przeżyły. Nikt nie chce im wierzyć. Dlatego 13 czerwca, w dniu następnego objawienia, gromadzi się w tym miejscu jedynie niewielu ludzi. Jest to owa trójka dzieci i około 50 dorosłych z okolicznych wiosek. I znowu spływa z nieba jaskrawe światło, które przypomina błyskawicę bez grzmotu. Lucia pada na kolana. Błaga postać, by mogła z nią udać się do raju.

„I moja kuzynka, facinta Marta i mój kuzyn, Francisco, również chcieliby pójść ze mną do nieba." Jako odpowiedź pada pierwsze prorocze posłanie z Fatimy, które w porównaniu z innymi jest mało znane: „Po Francisco i Jaeintę Martę wkrótce przyjdę. Ty, Lucio, powstaniesz tu dłużej"

4 kwietnia 1919 umiera Francisco; niespełna rok później Jacinta Marta. Jak się mówi, śmierci obydwojga dzieci towarzyszyło tajemnicze światło. Następne objawienie miało miejsce 13 lipca 1917 roku, tak jak zostało to zapowiedziane. Tym razem jest przy tym obecnych około 4000 wiernych, którzy chcieli uczestniczyć w cudzie. Ukazanie się Marii anonsuje dwukrotny grzmot. Jak opowiadano, „nieziemsko piękna tęcza promieniała zagadkowym światłem." Lucia zwraca się znowru z prośbą do postaci: „Spraw jakiś cud, aby niewierzący uwierzyli." Jak przekazała później Lucia, taki cud Maria zapowiedział na 13 października. Następne objawienie następuje 13 sierpnia i jest szczególnie znane, dzięki „trzem posłaniom z Fatimy" sygnowanym tą dalą.

Posłanie Fatiskie

Pierwsze posłanie zapowiada szczęście: wkrótce skończy się 1 wojna światowa.

Drugie posłanie jest ponure: wybuchnie II wojna światowa. W tym posłaniu mowa jest o znaku. Zanim wybuchnie II wojna na niebie pojawi się światłość. Tego znaku dopatrywano się w okolicznościach towarzyszących pewnemu zdarzeniu, mającemu miejsce na tydzień przed rozpoczęciem II wojny światowej.

Hitler świętował w swojej zimowej rezydencji, „Berghof" w pobliżu Berchtesgaden, zawarcie paktu o nieagresji ze Stalinem, gdy na niebie pojawiło się niezwykłe światło, które pokonało na godzinę ciemność nocy, zatapiając wszystko w czerwonej poświacie. Hitler miał na widok owego światła w zadumie powiedzieć: „Wygląda to na wiele krwi. Tym razem nie obejdzie się bez użycia siły."

Posłanie z Fatimy miało zawierać precyzyjne dane: w roku śmierci papieża dojdzie do wybuchu wojny. Pius XI umiera w 1939 roku.* 13 października 1917 roku, w dniu, na który zapowiedziano cud, we wszystkich kościołach Portugalii zwraca się uwagę na to zdarzenie. Wszyscy spodziewają się tłumów ludzi w Fatimie. Tego dnia pada jednak ulewny deszcz i w Fatimie zgromadziło się „tylko" 70 000 wiernych, czekających na zapowiedziany cud. Wszyscy są przekonani, że zdarzy się on tego dnia.

A oto relacje o tym zdarzeniu:

Znów tylko owa trójka dzieci widzi „swoje objawienie", ale od słońca, zza ściany deszczu rozchodzi się niezwykłe światło. Jest na tyle jasne, że można się w nie wpatrywać. Słońce bardziej przypomina duży księżyc i nagle zaczyna kręcić się wokół własnej osi jak bąk. Z bladej matowej poświaty zamienia się ono w iskrzące sic we wszystkich kolorach leczy ciało niebieskie. Na kilka chwil słońce wstrzymuje swój ruch, aby zaraz potem znów zacząć kręcić się, zataczając szalone kręgi, przy czym wydaje się, że świeci ono jeszcze jaśniej. Zatrzymuje się ponownie.

A potem trzeci raz zaczyna zataczać kręgi. Włoski dziennikarz pochodzenia niemieckiego, Hellmuth Hoffmann, cytuje wypowiedź świadka, którego jednak nie wymienił z nazwiska:

„Nagle wydało się, że słońce oderwało się od firmamentu i dzikimi skokami spada na ziemię. .. i w momencie gdy tłum przytomnieje - następna niespodzianka. Przemoczone deszczem ubrania schną w kilka minut!'

Co widzieli ludzie? Może tak zwany piorun kulisty?

 Aby słońce faktycznie mogło się kręcić jak bąk, jest fizycznie absolutnie niemożliwe, a gdyby nawet tak się stało, dałoby się to zaobserwować nie tylko w Fatimie. Gdyby faktycznie takie zdarzenie miało miejsce, nie uszłoby ono uwagi żadnego obserwatorium na świecie.

„Nie można? wyjaśnić tego dziwnego zjawiska twierdząc, że to lokalne złudzenie lub masowa histeria, jako że zaobserwowano je również w odległości 160 km od Fatimy."

Czy takie stwierdzenia są dopuszczalne i wiarygodne?

Nie są w każdym razie przydatne do wyjaśnienia sprawy. Bo zarówno pytania, jak i odpowiedzi powinny brzmieć inaczej. Chodzi tu o sprawy, których nie można rozpatrywać jedynie z punktu widzenia nauk przyrodniczych, czyli nie można ich opisywać, uzasadniać lub prostować w sposób, w jaki robi się to z problemami z zakresu nauk przyrodniczych. Bezcelowe jest stwierdzanie lub prostowanie faktu, że słońce rzeczywiście „kręciło się w kółko". Nie mogło się tak zdarzyć i nie zdarzyło się. Jeżeli zgromadzeni w Fatimie lak twierdzą, to było to postrzeganie innej proweniencji niż przyrodnicza. Tylko tak może brzmieć wyjaśnienie.

Powróćmy do wydarzeń.

Mijają lata, wydaje się, że wydarzenia z Fatimy powoli ulegają zapomnieniu. W roku 1921 Lucia dos Santos wstępuje do klasztoru świętej Doroty w Oporto.

Kiedy w 1939 roku wybuchła II wojna światowa, jak przepowiedziała w Fatimie Matka Boska, przypomniano sobie, że istniało jeszcze jedno przesłanie. Jeszcze jedno proroctwo. Jednakże ma ono zostać ogłoszone przez papieża dopiero w 1960 roku. Zaczyna się snucie przypuszczeń. Dlaczego tak późno?

Czy posłanie Fatimskie jest może tak straszne, że nie można nim nikogo obarczyć?

Wciąż pojawia się to samo pytanie: czy owo tajemnicze posłanie z Fatimy przepowiada III wojnę światową?

Od 1948 roku Lucia dos Santos teraz już 41-lelnia kobieta żyje w Coimbra, w klasztorze Karmelitanek o surowej regule. Do dzisiaj nie wiadomo, dlaczego. Czy chroniono ją może w ten sposób przed pytaniami ciekawskich? Bo zainteresowanie „ostatnią tajemnicą Fatimy" znacznie wzrasta. W 1957 roku Josef Alvas Cerreida da Silva, arcybiskup z Leiria, przekazuje owo posłanie w zalakowanej kopercie do Watykanu.

26 grudnia 1957 roku Padre Augustin Fuentes z Meksyku rozmawia z Lucią i zachowuje do 22 maja 1958 roku w tajemnicy to, czego się dowiedział.

Wspomniany już dziennikarz, Hoffmann, napisał w swojej książce pt. „Prawda o posłaniu z Fatimy" o tym, czego dowiedział się meksykański ksiądz od Lucii dos Santos. Według ostatniego posłania z Fatimy III wojna światowa wybuchnie jeszcze przed końcem tego stulecia:

„ Wiele narodów zniknie z oblicza ziemi. Narody bez Boga staną się biczem bożym do ukarania ludzkości, jeżeli modlitwą i sakramentami nie spowodujemy ich nawrócenia. Zbliżamy się do kresu dziejów."

Mija rok 1960, a Rzym nie udziela żadnej oficjalnej odpowiedzi, jak dokładnie brzmi trzecie posłanie z Fatimy. Upływa również rok 1975, obwołany przez Rzym „świętym rokiem", a nikt nie kwapi się uchylić rąbka tajemnicy.

Mnożą się pytania, dlaczego.

W 1978 roku w tajemniczych okolicznościach umiera papież Jan Paweł I, i to zaledwie w miesiąc po objęciu urzędu. Nim jego następca wstąpił na tron Piotrowy, ukazuje się w rzymskim „L'Osservatore della Domnica" sensacyjny artykuł. Jego autor podpisuje się jako monsignore Carrado Balducci. Sens artykułu jest następujący: na ludzkość spadnie wielka kara. Tak wyraźnie jeszcze nikt nie wskazywał na przypuszczalną treść ostatniej przepowiedni posiania z Fatimy. Jeszcze w czasie pontyfikatu obecnego papieża ma wybuchnąć „wielka wojna", której „ofiarą padną miliony ludzi".


Fakt opublikowania w oficjalnej prasie Watykanu fragmentów tak pilnie strzeżonej tajemnicy z Fatimy wywołał wiele dyskusji, a także powstanie licznych przypuszczeń, takich jak np. to, że może monsignore Balducd chciał wykorzystać krótki okres bez papieża, aby opublikować posłanie z Fatimy przez zaskoczenie. A także to, że chciał spełnić polecenie Marii, jakie podobno otrzymała Lucia dos Santos w 1917 noku (mianowicie, że posłanie należy przekazać ludziom w 1960 roku)... Istnieje jednak tak wiele sprzeczności, które dopuszczają jedynie niepoważne spekulacje. Kardynał Josef Ratzinger wyjaśnił w każdym razie, że Kościół także dziś nie ma zamiaru uchylić rąbka tajemnicy. Według niego „trzecie posłanie z Fatimy" nie zawiera niczego, co wierni nie mogliby przeczytać w objawieniach Jana, w których, jak wiadomo, mowa jest o wojnie, rzeziach i straszliwej śmierci narodów. Ale data nie jest znana.

W trzecim posłaniu z Fatimy określono dokładnie datę „początku końca świata". Dopóki się tego faktycznie nie udowodni pozostanie to czystą spekulacją. I ostatni cytat z encyklopedii:

„Fatima, miejsce pielgrzymek w Portugalii, 20 kilometrów na południowy wschód od Leiria, 800 metrów nad poziomem morza, 6500 mieszkańców. Trójka dzieci widziała tutaj w 1917 roku zawsze 13, w miesiącach od maja do października postać Marii, w 1930 roku zostało to uznane przez Kościół. Na miejscu pierwszego objawienia powstał duży plac zgromadzeń z bazyliką, budynkami klasztornymi i miejscami noclegowymi dla pielgrzymów."

Twoja Ocena