views
Kilkanaście miesięcy temu zjawisko przedstawiło ABC News, rozmawiając m.in. z 23-latką, która za pomocą botoksu uporała się z migreną. Po tym, jak zauważyła, że z czoła zniknęły pojawiające się linie, postanowiła kontynuować wstrzykiwanie botoksu. W swoim zachwycie procedurą nie była jednak odosobniona. W 2022 roku, w porównaniu do poprzedniego, liczba zabiegów wykonywanych wśród dwudziestokilkulatków wzrosła aż o 10 proc. Tendencja sie utrzymuje do dzisiaj.
Zdaniem Jeanine Downie, dermatolożki z New Jersey, tak wcześnie wykonana procedura zapobiega powstawaniu zmarszczek w przyszłości. Wielu specjalistów odmawia jednak wykonywania botoksu kobietom przed ukończeniem 30. roku życia. Powód? Przeciwni są temu m.in. psychologowie, podkreślający, że pozwalanie tak młodym dziewczynom na wstrzykiwanie botoksu może je uzależnić od medycyny estetycznej.
Jak często w dyskusjach o medycynie estetycznej wśród osób młodszych bywa, zdania i tym razem są mocno podzielone. Dwudziestoletnie i ciut starsze dziewczyny traktują botoks jako sposób na zachowanie młodego wyglądu. Robią to, choć są przecież inne metody zapobiegania zmarszczkom. Przy nich botoks wydaje się, może i kosztownym, ale pójściem na łatwiznę.
Wstrzykiwanie botoksu nie jest wprawdzie zabiegiem inwazyjnym, ale jak każdy inny, niesie ze sobą pewne ryzyko. Wizyta u fryzjera nie kończy się opadającymi powiekami ani problemami związanymi z zaburzeniami krzepnięcia krwi, za to ta w gabinecie medycyny estetycznej – może.
Przeczytaj również:
Komentarze
0 comment