Gdy człowiek szczęka zębami, oznacza to, że jest mu bardzo zimno. Ciało usiłuje wszelkimi sposobami utrzymać właściwą temperaturę. Jest to ważne dla życia. Jeżeli temperatura ciała spada poniżej dwudziestu stopni, serce przestaje bić.

Dlatego w niskich temperaturach ciało stara się tracić jak najmniej ciepła. Najpierw cofa krew z zewnętrznych partii ciała do tych położonych głębiej, bowiem wraz z krwią transportowane są duże ilości ciepła. Możemy to sprawdzić na przykładzie rąk i nóg. Ręce i nogi przypominają żeberka grzejnika, bo podobnie jak one wydzielają szczególnie dużo ciepła. W związku z tym w przypadku chłodu ich ukrwienie musi zostać zmniejszone. A ponieważ kobiety częściej niż mężczyźni mają niskie ciśnienie, to szczególnie często skarżą się na zimne dłonie i stopy. Mogą to potwierdzić ci małżonkowie, którzy muszą rozgrzewać w łóżku zimne stopy swoich żon.

Następnym środkiem zapobiegającym wychłodzeniu jest drżenie. Małe mięśnie w całym ciele zaczynają w niekontrolowany sposób napinać się i rozluźniać. Na skutek reakcji chemicznej i tarcia włókien mięśniowych o siebie wytwarza się ciepło. Jeśli to drżenie nie wystarcza do utrzymania pożądanej temperatury, wszystkie mięśnie ciała zaczynają się napinać i rozluźniać, nawet te, którymi możemy zazwyczaj sterować za pomocą woli. Na koniec drgają nawet silne mięśnie położone tuż przed uchem. Normalnie służą do przytrzymywania szczęk, żeby usta były zamknięte. Ale gdy jest nam bardzo zimno, szczękamy nawet zębami. Niemowlęta nie potrafią drżeć z zimna. Gdy potrzebują więcej ciepła, płaczą.

Twoja Ocena



Facebook Conversations