views
Mówiąc o władzy w związku, wielu z nas stanie przed oczyma obraz "typowej" rodziny, czyli męża, który zarabia i decyduje o ważnych dla rodziny sprawach, żony, która wykonuje prace domowe i podporządkowuje się woli męża oraz dzieci, które o radę i pozwolenie pytają ojca, który ma autorytet. Jednak w obecnych czasach władza kształtuje się często zupełnie inaczej. Władzę ma przeważnie ten, kto ma jakiś dodatkowy atrybut - pieniądze, wykształcenie lub charyzmę. Stąd niekoniecznie mężczyzna jest tym, który dominuje. Dziś kobiety próbują dogonić mężczyzn i niejednokrotnie im się to udaje. Coraz więcej z nich zajmuje kierownicze stanowiska i doskonale zarabia. Czy władza będzie więc niedługo tylko w rękach kobiet? Niekoniecznie.
Według naukowców osoby dominujące w związku to te, które... kochają mniej. Uzasadnienie jest bardzo logiczne: osoba, która jest przywiązana do swojego partnera, jest gotowa wyjść naprzeciw, dostosować się do jego zdania i zrezygnować ze swoich racji. Natomiast osoba, której zależy mniej, automatycznie zyskuje przewagę. Przeważnie nie wykorzystuje jej świadomie - jest po prostu mniej zaangażowana i łatwiej jej obstawać przy swoim wyborze. Jeśli to Wasz mężczyzna decyduje o ważnych dla Was sprawach, nie patrzcie na niego teraz podejrzliwie. Zauważono pewną prawidłowość w zachowaniu ludzi, która wskazała właśnie na mniejsze zaangażowanie, jednak teza ta nie sprawdza się zawsze.
Zakładając jednak, że jest prawdziwa, można by wysunąć wniosek, że kobiety nigdy nie będą rządziły mężczyznami. Większość z nas, mimo hardości i stanowczości, jest mocno zaangażowana emocjonalnie w związek z partnerem. Oznacza to, że częściej to my będziemy tymi, którym łatwiej zrezygnować z własnego zdania na rzecz zgody z ukochanym.
Jak wygląda podejmowanie decyzji w Waszych związkach? Zgadzacie się z tym, że osoba, której mniej zależy, zawsze będzie górą?
Komentarze
0 comment