Czy człowiek może opuścić swoje ciało, wznieść się nad nie i lecieć w dowolne miejsce, a polem znów powrócić do swojej powłoki cielesnej? Niektórzy ludzie podobno mają doświadczenia z tym zjawiskiem, które określane jest mianem doświadczenia pozacielesnego (eksterioryzacji). Czy rzeczywiście coś takiego jest możliwe, czy to jedynie figiel naszego mózgu?

Kiedy Amerykanin Tm McNoayed położył się do łóżka i zasnął, rozpoczął się jego niezwykle realny sen. Czuł, jakby jakieś siły zaczęły władać jego ciałem. Było to tak nieprzyjemne, że szybko się wy bud ził. Nagle jednak okazało się, że jest w pustej przestrzeni.

Nie wie dokładnie, co się z nim dzieje, ale ma wrażenie, jakby był cały sparaliżowany. Następnie poczułem mrowienie w palcach u nóg, które stopniowo przechodziło w górę, aż do głowy. Właśnie w tej chwili coś mnie uniosło i opuściło moje ciało, a mnie zrobiło się znacznie lepiej, wspomina Tim. Wkrótce po tym mężczyzna zaczął się poruszać w dowolnie wybrane miejsca. Miał poczucie, jakby mógł lecieć nawet w kosmos. Brakuje mu jednak na to odwagi, dlatego z chęcią podróżuje w różne zakątki naszej planet}'. Czy to, co przeżył McMoayed, było astralnym podróżowaniem? A może to jedynie sen?

KIEDY MOŻE DO TEGO DOJŚĆ?

Mówi się, że istnieją ludzie, którzy potrafią świadomie lub spontanicznie opuścić swoje ciało i poruszać się czy latać w dowolnie wybrane miejsca na naszej planecie, a nawet dostać się do innego wymiaru. Do tego zjawiska, które naukowo nazywa się doświadczeniem pozacielesnym lub także astralnym (niematerialnym) podróżowaniem, może podobno dojść przy okazji różnych wydarzeń. Ludzie mogą go doświadczyć na przykład po poważnych urazach, kiedy są na granicy życia i śmierci, podczas szoku, różnych ćwiczeń medytacyjnych, zasypiania czy po spożyciu narkotyków. Problem jednak w tym, że większość naukowców do dziś nie może zgodzić się co do tego, czy opuszczenie duszy lub myśli z ciała i wzniesienie się ponad nie to realne przeżycie, czy' tylko rodzaj fatamorgany, w której główną rolę odgrywa nasz mózg. Kiedy zatem naprawdę dochodzi do astralnego podróżowania? I jak konkretnie przebiega to zjawisko?

OPUSZCZENIE CIAŁA

Przeżycia ludzi, którzy mają doświadczenie z podróżami astralnymi, są do siebie bardzo podobne. Zanim dojdzie do podróży, człowiek ma uczucie jakby się unosił, spadał w pustkę lub toczył się w jakiejś spirali. W tym momencie wszystkie zmysły nagle się wyłączają, człowiek zaczyna być na chwilę zdezorientowany i czuje bardzo nieprzyjemny stan. Jego zmysły powracają dopiero w chwili, kiedy zostaje wyniesiony nad ciało. Wówczas człowiek może zacząć poruszać się poza swoim ciałem, przy czym jego cielesna powłoka przez cały ten czas pozostaje w pierwotnym położeniu. Po powrocie do ciała ludzie w większości pamiętają swoją „astralną wycieczkę".

CZY JEST TO TYLKO SEN?

Opinie co do podróży astralnych są różne. Jedna z najbardziej uznanych badaczek, która zajmuje się tym tematem, Brytyjka Celie Green, dzieli astralne podróże na dwa rodzaje. Pierwszym rodzajem są tzw. przeżycia parasomatyczne, kiedy człowiek oddziela się od ciała, ale nadal odbiera dźwięki i światło, czy czuje temperaturę oddziałującą na jego powłokę cielesną. Drugim rodzajem jest przeżycie asomatyczne, kiedy człowiek nie ma bezpośredniej łączności ze swoim ciałem. Jest świadomy sam siebie, ale nie czuje nic, co dotyczy jego ciała, twierdzi Green. Wielu psychologów uważa też, że astralne podróżowanie to tylko sen. Niektóre doświadczenia poza cielesne pokazują jednak, że nasza świadomość może znaleźć  się w zupełnie innym miejscu, nie w tym, w którym znajduje się nasze ciało...

MAGICZNA NIĆ

Opowiadania niektórych ludzi, którzy doświadczyli tego tajemniczego zjawiska, przypominają stan śmierci klinicznej. Ponoć przez dłuższy czas poruszali się po jakimś tunelu, na którego końcu widać było światło. Jeśli chodzi o przestrzeń, w której poruszają się ci ludzie, to wygląda ona jak nasz świat, tyle że ma o wiele jaśniejsze, żywsze i ostrzejsze barwy. Niektórzy kilkakrotnie potwierdzali, że w tym stanie komunikowali się ze swoimi zmarłymi krewnymi, twierdzą naukowcy. Rdzenni mieszkańcy Australii, którzy wierzą w astralne podróże i ponoć często ich doświadczają, twierdzą z kolei, że kiedy dusza człowieka opuści powlokę ziemską, łączy się z ciałem magiczną nicią. Jeśli jednak podczas podróży astralnej dusza dostanie się za daleko, na przykład poza nasz świat albo do innego wymiaru, połączenie może się przerwać i materialne ciało zniknie. Według australijskich tubylców człowiek wówczas umiera! Czy zatem ludzie mogą podczas podróży astralnych poruszać się po kosmosie, choć ryzykują przy tym, że już stamtąd nie powrócą?

ŚMIERĆ TO JEDYNIE DŁUŻSZA PODRÓŻ

Jeśli jednak człowiek miałby umrzeć podczas astralnego podróżowania, rzekomo nie będzie mu to przeszkadzać. Wielu tego typu podróżników twierdzi, ze doświadczenie pozacielesne może być jakąś formą przygotowania na śmierć - jakby człowiek miał podczas tej „wędrówki" zrozumieć, że śmierć nie jest zła, a jest jedynie kolejnym etapem po jego życiu. Według amerykańskiego psychologa i parapsychologa Charlesa T. Tarta, podróże astralne wzbogacają człowieka.  Jeśli powróci on do swego ciała i wszystko pamięta, to może traktować doświadczenie pozacielesne jak klucz do pełniejszego życia, po którym następuje śmierć, nie wywołującą już lęku.

PODRÓŻOWANIE PRZEZ MYŚL?

Amerykanka Erin Pawlika doświadczyła astralnego podróżowania po raz pierwszy w 1985 roku. Ona również doznała w łóżku dziwnego paraliżu, który stopniowo objął całe jej ciało. Niezależnie od wypowiedzi McMoayeda, doświadczenie Pavliny zgodne jest również z tym, że było to dość nieprzyjemne uczucie, jakby ktoś raził ją prądem. Czułam, że moje oczy były zamknięte. Mimo to  wszystko widziałam. Był to stan podwójnej świadomości - moje ciało i ja nie byliśmy w tym momencie jednością, jakby ktoś mnie wyciągnął poza moje ciało, opowiada Pavlina, która ocknęła się w świecie duchowym, wyglądającym tak samo jak ten nasz. W różne miejsca dostawała się dzięki samej myśli - wystarczyło po prostu pomyśleć o danym miejscu, i juz się tam znajdowała.

CZY JA NIE ŻYJĘ?

Znana jest również historia 20-letniego amerykańskiego żołnierza o imieniu Ritchie, który w 1943 roku podczas podróży do Virginii uległ poważnemu wypadkowi drogowemu. Ritchie twierdził później, że w nieznanym mu szpitalu wyszedł ze swego ciała i usilnie chciał się dostać do Virginii. Kiedy szedł nieznanymi ulicami, zapytał się ponoć jakiegoś przechodnia o drogę. Ten go jednak zignorował, jakby go w ogóle nie widział. Ritchie oparł się także o słup, ale przeleciał przez niego. Dopiero w tym momencie zrozumiał, co się stało. Poleciał z powrotem do szpitala, gdzie zobaczył jakąś istotę w bieli, która pomogła mu wrócić do ciała. Kiedy się ocknął, dowiedział się, że jest w mieście Vicksburg, w którym nigdy dotąd nie był. Co ciekawe, owe nieznane ulice, którymi „przechodził", wyglądały w rzeczywistości dokładnie tak samo. Czy ta historia jest kolejnym potwierdzeniem tego, że podróże astralne naprawdę się zdarzają?

Twoja Ocena



Facebook Conversations