Czy to w ogóle jest możliwe? Oczywiście i wcale nie musisz pozbywać się tego uczucia. Wręcz przeciwnie, powinnaś nauczyć sieje akceptować.

Zawiść. Brzydkie uczucie. Niech podniesie rękę ten, komu nie jest obce! I co? Gdybyś poprosiła o to na sali wypełnionej ludźmi, zamiast lasu rąk zobaczyłabyś pustkę. Nikt nie chce przyznać się do tego, że czegoś komuś zazdrości. A jednocześnie, gdy myślimy o innych, bliskich osobach, potrafimy dokładnie sprecyzować, czego zazdroszczą i komu. To brzydkie, niechciane, wyrzucane poza obręb świadomości uczucie jest znane każdemu z nas.

Gdy sukces dzieli

Nie uciekamy od przyjaciół w potrzebie. Umiemy się zmobilizować, by ich wspierać, gdy wpadną w finansowe tarapaty, gdy nie wiedzie im się w życiu osobistym. Ale gdy znajoma, którą kiedyś wsparłaś, wychodzi bogato za mąż i kupuje supermieszkanie, czujesz koło serca zimną igiełkę. Takie ukłucie, jakby do oka wpadł ci ten sam kawałek lodu, który odebrał Kajowi z baśni Andersena „Królowa Śniegu" całą radość życia. Nagle dostrzegasz, że ta koleżanka wcale nie jest taka fajna. Masz wrażenie, że kole cię w oczy sukcesem, szczęściem, które - w twojej opinii - trafiło się jej jak ślepej kurze ziarno.

Oczywiście, jest to brzydka myśl, czujesz wstyd przed samą sobą, że w ogóle coś takiego ci się w głowie ulęgło. I zamiast zastanowić się, dlaczego i co z tym fantem zrobić, ty tę brzydką myśl wpychasz na dno świadomości, przyklepujesz i zapominasz. Starasz się, przynajmniej. Ale już nie lubisz tego Kopciuszka, co to złapał bogatego męża.

Zawiść jest bardzo ciekawym uczuciem. Jest mieszaniną pożądania (tego, co ma ktoś inny), niechęci czy nawet nienawiści do tej osoby (bo ma to coś), wstydu i obrzydzenia do samego siebie (bo pożądamy czegoś, co ma ktoś, kogo za to nie lubimy) oraz poczucia niższości (bo czujemy się gorsi). Ponieważ wszystkie te części składowe zawiści nie są dla nas przyjemne, niezbyt fajnie się z nimi czujemy. 1 wybieramy najprostszy sposób radzenia sobie z zawiścią: próbujemy ją zgładzić, zniszczyć, unicestwić. Ale zawiść jest niezniszczalna.

Zdaniem Frances Wilks, autorki książki „Inteligentne emocje”, większość z nas wpada w zaklęty krąg zawiści, z którego nie sposób się wyrwać. Wydarza się coś, co wzbudza naszą zawiść, pojawia się przygnębienie, spada nasza samoocena, czujemy wstyd, tłumimy więc zawiść. Jednak ona pojawi się przy najbliższej okazji.

Ludzie stosują 3 strategie radzenia sobie z zawiścią

■ POMNIEJSZASZ

Idziesz z wizytą do nowego domu Kopciuszka. Obwieszczasz: „W takim stylu ja bym tego nie urządziła... Ale mieszkanie ładne, tylko la dzielnica beznadziejna". W psychologii nazywa się to efektem kwaśnych winogron. Gdy gałąź, na której wiszą owoce, jest poza naszym zasięgiem, machamy ręką i mówimy: „Po kolorze widać, że są niedojrzałe”. Stosując tę strategię, pieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu - wmawiasz sobie, że nie zazdrościsz Kopciuszkowi jego pałacu, a także wsadzasz mu i szpilę i niszczysz jego radość. Problem polega na tym, że nie niszczysz w ten sposób zawiści. . Sytuację pogarsza fakt, że koleżanka domyśla się. jaki byt powód tak druzgocącej oceny z twojej strony. To cie zawstydza.

■    ZAPRZECZASZ

Biczujesz się w myślach, chcąc wyplenić uczucie zazdrości. Uważasz, że jesteś ofiarą losu, której nie przydarzy się już nic dobrego. W ten sposób czynisz się niegodną obiektu własnej zazdrości. Zawiść wydaje się znikać, ale pojawiają się za to frustracja, smutek, depresja.

■    PROWOKUJESZ

Starasz się odbić sobie zawiść, wzbudzając u rozmówcy poczucie niższości w innej dziedzinie. „Apartament piękny, ale w kredycie? No właśnie. A nasze mieszkanko małe, ale własne!" - oświadczasz Kopciuszkowi. Widzisz, że mu mina rzednie, jednak nadal zazdrościsz.

Wykorzystaj zazdrość!

Chce ci się załamać ręce. Czyli co? Nie da się już nigdy wyjąć z oka odłamka lodu? Nie, ale... nie trzeba tego robić. Filozof Fryderyk Nietzsche powiedział: „Nie jesteście dość wielcy, aby nie zaznać nienawiści i zawiści. Bądźcie więc dość wielcy, aby się tego nie wstydzić!" Zawiść ma jeszcze jedną cechę wspólną ze złością i strachem, oprócz niezniszczalności - łatwo ją oswoić, akceptując ją i dając sobie prawo do jej odczuwania.

Tak jak wiele tzw. negatywnych emocji, zawiść może mieć dobrą stronę. Może być motywacją do działania. Choć w świecie wartości chrześcijańskich jest jedną z tych, które są piętnowane (wymieniana wśród grzechów głównych), jest też uczuciem, na którym zbudowano społeczeństwo zachodnie, naszą cywilizację. Jest jak motor, który pcha do przodu.

Gdy czujesz koło serca ukłucie zazdrości, nie przeciwstawiaj się mu. Zapytaj samą siebie: „Czego zazdroszczę?". Pieniędzy, szczęścia, sukcesu zawodowego, urody, mężczyzny? Potem zrób analizę, czy naprawdę chcesz tego, czego zazdrościsz, czy możesz to osiągnąć. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, wiesz, co masz robić.

Czasami ta odpowiedź może brzmieć „nie". Odkryjesz wtedy, że zawiść przepadła. Bywa, że zbyt często porównujemy się do innych. Chcemy być piękne jak Salma Hayek, bogate jak Bill Gates, mądre jak Wisława Szymborska itd. Ale nie da się zebrać tych wszystkich cech i rzeczy, których zazdrościmy, w jedno. Wybierz to, na czym ci zależ)' i do tego dąż. A przytrafiającą się zawiść potraktuj jak drogowskaz, który pokazuje, w którym kierunku masz dalej iść.

Twoja Ocena



Facebook Conversations