views
Zapominamy jednocześnie o innych ewentualnościach. Wtłoczeni w naszą kulturę nie bierzemy ich nawet pod uwagę. Warto jednak wiedzieć, że w większości, bo w trzech czwartych plemion na całym świecie panuje poligamia. Jest ona normą społeczną na którą przyzwalają same kobiety. W tym momencie należy się zastanowić jak silny w takim wypadku jest związek między tymi ludźmi. Na pewno nie należałoby podejmować rozmowy będąc stroną atakującą, szczególnie, że nie tylko w afrykańskich plemionach tego typu rzecz jest praktykowana. Wystarczy spojrzeć na bliskie nam – choćby ze względu na częstotliwość odwiedzin naszych rodaków kraje – typu Egipt, Maroko. Tam również poligamia jest doskonale znana i żaden mężczyzna nie wstydzi się tego, że ma więcej niż jedną żonę.
W gruncie rzeczy to jest to pewnego rodzaju pokazanie społeczeństwu jaki ma status społeczny. Być może wygląda to jak traktowanie kobiet jak rzeczy, lecz im więcej żon ma dany mężczyzna, tym wyższy jego status. Skąd bierze się tego rodzaju przeświadczenie? Otóż jeżeli mężczyzna chce poślubić kolejną kobietę musi zapewnić jej byt. Nie chodzi tu bynajmniej jedynie o comiesięczną wypłatę która pozwala przeżyć od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Najczęściej jest to kilka warunków które mężczyzna musi spełnić. Między innymi kobieta musi mieć możliwość mieszkania w innym lokum niż inna żona tego samego mężczyzny.
Dlatego też jeżeli wybieramy się w podróż do Egiptu warto się przypatrzeć gdzie trwa budowa kolejnego piętra domu. To jest charakterystyczne. Kiedy mężczyzna zamierza mieć kolejną żonę, jednocześnie dobudowuje kolejne piętro budynku. Im więcej pięter, tym więcej żon. Raczej trudno mi sobie wyobrazić, aby w Polsce tego typu praktyki miały szanse na przetrwanie, a jeżeli już by się pojawiły to, czy aby na pewno mężczyźni z naszej kultury chcieliby mieć kilka żon. Wydaje się to dosyć wątpliwe.
Czy prawo polskie zakazuje związków poligamicznych?
Póki co jednak poligamia w naszym kraju jest nielegalna i nic nie wróży tego, aby miało coś się zmienić. Trudno z resztą się dziwić. W naszym kraju kobiety mają wolność słowa w przeciwieństwie do Pań z krajów islamskich. Wracając jednak do wspomnianych wyżej plemion, warto zauważyć również, że wielożeństwo wypływa również z ich wierzeń. W plemionach afrykańskich istnieje pogląd, jakoby stosunek miał przywracać siły witalne mężczyzny. Stąd też pojawia się wielożeństwo. Mało tego, w plemionach tych, uprawiać seks z naszą żoną może nawet sąsiad, uprzednio wbijając dzidę przed naszym domem na znak, że właśnie dochodzi tam do aktu. Całe zdarzenie nie pociąga za sobą dalszych konsekwencji rzecz jasna.
Mówiąc o układzie jeden mężczyzna – wiele kobiet, panowie najczęściej w pierwszej chwili szeroko się uśmiechają twierdząc, że byłoby to ciekawe rozwiązanie. Zapominając oczywiście o fakcie, że w poligamii nie chodzi tylko o seks, a o utrzymanie partnerek. Kiedy podejmuje się więc dalszą rozmowę na ten temat ich uśmiech jakby zaczyna gasnąć, a sam pomysł wielożeństwa umiera śmiercią naturalną. Warto wiedzieć jednak, że wielomałżeństwo samo w sobie ma wiele zalet zdrowotnych, ekonomicznych, czy społecznych. To z resztą dlatego jest ona tak rozpropagowana w krajach afrykańskich.
Wielożeństwo nie dotyczy jednak przecież tylko i wyłącznie mężczyzn. Oczywiście jest ono zdecydowanie przez panów zdominowane, lecz pojawiają się sytuacje w których to kobieta ma wielu mężczyzn. Poliandria – czyli wielomęstwo, to bardzo znikomy odsetek sytuacji. Praktykowana była głównie na terenach Azji. Ta forma małżeństwa była mało rozpropagowana głównie z takich powodów, że to przecież mężczyźni na tym polu są jednostkami dominującymi. Jednak jeżeli już się pojawiała, to najczęściej w momentach kiedy wynikało to z naturalnych potrzeb.
Jest to najczęściej spotykany sposób do adaptacji do napotkanych warunków w których przychodzi żyć społeczeństwu. Jeżeli doszukiwać się możliwych powodów i zalet wielomęstwa to na pewno należałoby wskazać na chwiejność równowagi w społeczeństwie pod względem ilości kobiet i mężczyzn. Jeżeli w społeczeństwie jest większa ilość mężczyzn niż kobiet, wtedy poliandria w pewien sposób może równoważyć ten niedobór samic zapewniając tym samym każdemu mężczyźnie kobietę.
Zdarza się także sytuacja – najczęściej w społecznościach rolniczych – gdzie aby nie dopuścić do podziału dóbr dopuszcza się na poliandrię braterską. W tej sytuacji nie trzeba rozdrabniać dóbr np. ziemi na kilka osób. Piastują nad nią i gospodarują wszyscy bracia z jedną żoną. Na pewno wiele osób może się zastanawiać, czy w tego rodzaju związkach nie dochodzi/dochodziło do aktów dzieciobójstwa. Otóż, jeżeli mowa o dzieciach to najczęściej sytuacja wygląda w ten sposób, że trudno określić jednoznacznie który z mężczyzn jest biologicznym ojcem, przez co wszyscy automatycznie angażują się w rodzicielstwo.
Ten rodzaj modelu rodziny – poliandryczny – bardzo często jest wskazywany przez etologów badających zagadnienie wśród społeczeństw które zamieszkiwały, bądź zamieszkują góry i mniejsze wyspy. Chodzi oczywiście o nadmierny przyrost naturalny. Jeżeli zaistniałaby sytuacja w której populacja zaczęłaby nadmiernie się rozrastać wtedy automatycznie wystąpiłby problem głodu, przez co całe społeczeństwo mogłoby zostać zachwiane. Poliandria temu skutecznie zapobiega. Występowanie poliandrii szczególnie widoczne jest także w miejscach gdzie warunki klimatyczne nie są korzystne. Dlatego ten rodzaj związków można zaobserwować wśród plemion eskimoskich, czy na Tybecie. Występuje tam sytuacja w której jeden mężczyzna najczęściej nie jest w stanie zapewnić bytu kobiecie i dzieciom. Wtedy wielomęstwo ma wymiar ekonomiczny.
Współpracujących dwóch, lub więcej mężczyzn znacznie lepiej sobie radzi z utrzymaniem rodziny niż jednostka. Można to z resztą zaobserwować po warunkach w jakich żyją na tych terenach rodziny monogamiczne i poliandryczne. Zdarza się także, że kobieta wchodzi w ten rodzaj związku z pobudek czysto seksualnych. Kiedy ma tak wzmożony popęd, że nie jest w stanie współżyć do końca życia tylko i wyłącznie z jednym mężczyzną. Wtedy, aby nie musieć do końca życia tkwić w kłamstwie oszukując siebie i współmałżonka prowadzi do poliandrii. Czując się zaspokojona seksualnie i emocjonalnie przez wielu mężczyzn.
Małżeństwa składające się z takich układów trudno oceniać. Najlepiej powstrzymać się od ich oceny w ogóle. Szczególnie, że nasza kultura jest całkowicie inna. Powodów do zawierania tego rodzaju małżeństw jest wiele i jak wskazywałem powyżej nie są to tylko pobudki seksualne. Czego by nie mówić na temat tego typu związków, to trzeba przyznać, że są one ciekawym zjawiskiem odbijając się jednocześnie na całym społeczeństwie. Zupełnie inny model społeczeństwa bowiem tworzą rodziny poliandryczne, inny poligamiczne, a jeszcze inny tworzy nasze społeczeństwo – monogamistów.
Związki poligamiczne są znane od wielu wieków i raczej nie ma możliwości aby zostały wymazane ze świadomości tych kultur w których funkcjonują, jeżeli tylko oczywiście taki model rodziny zdaje egzamin. Jakich słów byśmy nie użyli, to i tak na pewno, każdy z tych związków jest nacechowany swoimi własnymi wartościami których nikt nie ma prawa podważać nie znając realiów. Szczególnie we współczesnym świecie który coraz mocniej stara się otwierać na odmienności kulturowe, religijne i rasowe.
Tak samo znanym wydaje się być dla wszystkich znaczenie świętości małżeństwa. Dla katolików małżeństwo to jedna z najważniejszych chwil w życiu. To poświęcenie siebie, swojego życia, drugiej osobie. Oczywiście wpływ kultury zachodniej powoli puka do naszych drzwi. Mowa oczywiście o coraz częstszych rozwodach. Niemniej nie zmienia to faktu, że małżeństwo jakie sobie wyobrażamy polega na zaprzysiężeniu się dwojga ludzi. W zdrowiu i w chorobie póki śmierć ich nie rozdzieli.
Komentarze
0 comment