Ogromną zaletą bycia mężczyzną jest to, że potrafisz kupić dwa garnitury, trzy koszule, pasek, trzy krawaty i parę butów w niecałe osiem minut. Na dodatek ten ubiór może ci służyć nawet do dziewięciu lat. Mężczyzna umie kupić prezenty gwiazdkowe dla całej rodziny w niecałe czterdzieści minut o wpół do piątej w Wigilię i nie potrzebuje do tego żadnego towarzystwa.

Mężczyzna może nosić jedną parę butów, jeden garnitur i kilka koszul przez wiele sezonów. Z tą sarną fryzurą wytrzymuje przez lata, a nawet dziesięciolecia.

A najlepsze, że dzięki temu jego portfel wytrzymuje nawet jeszcze dłużej.

Większość mężczyzn stawia zakupy na równi z badaniem prostaty przez lekarza o zimnych dłoniach. Brytyjski psycholog doktor David Lewis odkrył, że stres doświadczany przez mężczyznę podczas bożonarodzeniowych zakupów jest porównywalny z przeżywanym przez policjanta stojącego przed rozwścieczonym tłumem podczas rozruchów. Z kolei dla większości kobiet zakupy są ulubioną formą rozładowania stresu.

Przyczyny takiego stanu rzeczy są jasne dla każdego, kto interesował się różnymi drogami ewolucji mężczyzn i kobiet i rozumie, jak zaprogramowane są ich mózgi. Pełniona przez pierwotnych mężczyzn rola myśliwych wykształciła u nich rodzaj tunelowego widzenia, które umożliwia im przemieszczanie się bezpośrednio od punktu A do punktu B po linii prostej. Tymczasem udane zakupy wymagają nieustannego poruszania się zygzakiem pomiędzy sklepami i innymi kupującymi, co wprawia mężczyznę w zdenerwowanie, gdyż zmiana kierunku wymaga bardziej świadomej decyzji. Tymczasem kobiety dysponujące widzeniem obwodowym bez trudu lawirują w zatłoczonych centrach handlowych.

Mężczyźni ewoluowali jako stworzenia potrafiące szybko coś upolować i powrócić do domu. Dzisiaj dokładnie tak samo robią zakupy. Kobiety z kolei kupują w taki sam sposób, jak ich przodkinie gromadziły żywność: wyruszając na cały dzień z grupą innych kobiet w poszukiwaniu miejsc, gdzie któraś z nich prawdopodobnie widziała coś smakowitego. Nie muszą mieć określonego celu ani kierunku wędrówki i nie wyznaczają sobie limitu czasowego. Spędzają cały dzień, chodząc to tu, to tam, ściskając, wąchając, próbując i dotykając wszystkich interesujących rzeczy, które uda im się znaleźć, a jednocześnie rozmawiają ze sobą na rozmaite, niezwiązane z wykonywanym zadaniem tematy. Jeśli nie znajdą nic odpowiedniego lub gotowego do zabrania i muszą wrócić do domu prawie z niczym, i tak są zadowolone, że spędziły wspaniały dzień. Dla mężczyzny jest to nie do pojęcia. Wyjście na cały dzień z grupą innych mężczyzn bez jasno określonego celu, kierunku i czasu powrotu oraz powrót do domu z pustymi rękami byłby dla niego całkowitą porażką. Dlatego właśnie mężczyzna poproszony przez żonę, żeby wracając z pracy, kupił mleko, chleb i jajka, może dotrzeć do domu z puszką szprotek i paczką cukierków. Po prostu zapomniał, co miał kupić, więc nabył coś, co było „w promocji” - jako odpowiednik szybkiego upolowania czegoś na kolację. Badania pokazują, że zakupy ubrań i żywności nie tylko są nielubia-ne przez mężczyzn, ale na dodatek szkodliwe dla ich zdrowia, ze względu na stres, jaki powodują. Istnieją jednak sposoby, by pomóc mężczyźnie bardziej pozytywnie odbierać zakupy.

Jak kupować żywność

Zawsze pozwalaj mężczyźnie prowadzić wózek na zakupy. Mężczyźni lubią mieć coś pod kontrolą, lubią go popychać i wykorzystywać swoje zdolności przestrzenne - skręcanie, lawirowanie, dobór prędkości itp. Nie przeszkadzają im nawet wózki z nieruchomym kółkiem, gdyż stwarzają jeszcze większe wyzwanie. Wielu mężczyzn wtóruje sobie w myślach dźwiękiem brrrrrummm, jak wtedy, gdy byli chłopcami. Poproś też partnera o radę, jak najlepiej ułożyć zakupy w wózku, żeby wszystko się zmieściło - to również umożliwi mu wykorzystanie wyobraźni przestrzennej. Dokonując zakupów w supermarketach, kobiety wolą chodzić zygzakiem, zgodnie z listą, jaką sobie przygotowały. Natomiast mężczyźni lubią iść prostą trasą, kupować z pamięci i oglądać każdy towar, który dobrze wygląda. W rezultacie zawsze przynoszą do domu te same produkty - na przykład w domu samotnego mężczyzny można znaleźć dwadzieścia sześć puszek fasolki po bretońsku i dziewięć butelek sosu pomidorowego, ale niewiele więcej, jeśli chodzi o jedzenie. Kiedy poruszasz się zygzakiem po sklepie, dawaj mężczyźnie jasne wytyczne - markę, smak oraz wielkość -i proś o znalezienie produktu o najlepszej cenie, a następnie pogratuluj, kiedy mu się to uda. Zawsze pytaj go, co chce do jedzenia, i kup mu jakiś smakołyk. W tym momencie kobiety mogą złapać się za głowę i spytać: „I wszystko tylko po to, żeby kupić trochę jedzenia?”. Należy jednak pamiętać, że męski mózg nie został zaprogramowany na robienie zakupów, toteż zachęta jest niezbędna.

Kupowanie odzieży

Wiele kobiet odnosi wrażenie, że mężczyźni mają wrodzoną umiejętność kupowania sobie brzydkich ubrań, i jest to w pewnej mierze prawdą. Przez co najmniej sto tysięcy lat kobiety ubierały się tak, by wyglądać pociągająco, natomiast mężczyźni starali się strojem odstraszyć nieprzyjaciela. Malowali sobie ciała i twarze, przetykali kości przez chrząstkę nosową, nosili łeb byka na głowie i przymocowywali kamień na końcu penisa. Nie powinniśmy zatem być zaskoczeni, jeśli naukowcy odkryją u mężczyzn, szczególnie heteroseksualnych, gen „złego gustu” w dziedzinie ubioru.

Twoja Ocena



Facebook Conversations