Każdy z nas słyszał o technikach pamięciowych. Niektórzy się ich uczą i sądzą, że są najlepszą rzeczą, jaka może przydarzyć się osobie, która musi zapamiętywać dużo informacji. Inni w nie zupełnie nie wierzą i traktują je jako sztuczki i coś w rodzaju placebo. Niezależnie od prezentowanego podejścia, warto przede wszystkim zdawać sobie sprawę z tego, na jakich zasadach działania pamięci są one oparte.

Zapraszam do krótkiego przeglądu zasad, których warto się trzymać przy zapamiętywaniu różnych rzeczy - niezależnie od tego, czy stosujemy przy tym jakąś konkretną technikę, czy też nie.

1. Zasada Pareto, czyli 80/20

Zasada ta została wymyślona w ekonomii, ale działa także na wielu innych polach życia. W największym skrócie i uproszczeniu, chodzi o to, że z 20% wysiłku pochodzi 80% rezultatów. Jeśli chodzi o pamięć - z 20% materiału do zapamiętania, będziemy w stanie odtworzyć ok. 80% całości.

Bardziej konkretnie zaś - nigdy nie staraj się mechanicznie zapamiętać wszystkiego. Dokładnie zapoznaj się z materiałem, którego musisz się nauczyć i wybierz te 20%, które jest z niego najważniejsze: to będą rzeczy, które prawdopodobnie trzeba będzie zapamiętać. Reszta „zapamięta się sama”, a raczej będzie logicznie wynikać z zapamiętanego materiału i z tego, że został od dobrze zrozumiany i przyswojony.

2. Zasada uporządkowania

Druga z zasad jest bardzo mocno związana z tym, co napisałam powyżej. Przy wybieraniu  tych najważniejszych 20% materiału bardzo przydaje się nadanie całości odpowiedniej  struktury. Zastanów się, czy materiał zawiera jakieś nadrzędne kategorie? Czy coś z czegoś wynika? Czy możesz go uporządkować pod kątem coraz bardziej szczegółowych  informacji? Z mojego doświadczenia wynika, że właściwie do każdego materiału da się podejść w ten sposób. Największa praca potrzebna do zrozumienia tematu będzie już wtedy za nami!

3. Oczy, uszy, ręce, nos... czyli polisensoryczność.

Na pewno wiele razy słyszeliście rozróżnienie na wzrokowców,  słuchowcówi kinestetyków. Jest ono w dużej mierze prawdziwe -z jednym „ale”. Tak naprawdę bowiem każdy z nas ma w sobie cechy każdego z tych typów. Owszem, u większości ludzi jedna z tych modalności jest dominująca (u mnie jest to modalność wzrokowa), ale pozostałe też istnieją i działają (słuchowo: lubię słuchać wykładów lub osób, które coś tłumaczą, przeszkadza mi bełkotliwe opowiadanie o czymś albo drażniący głos prelegenta; kinestetycznie:    uwielbiam działać praktycznie w trakcie nauki czegoś, często przypominając sobie niektóre rzeczy muszę machać rękami albo odtwarzać w pamięci pewne ruchy).

Po pierwsze - warto poobserwować siebie samego i dowiedzieć się, która modalność jest u nas dominująca (jednak najlepiej zapamiętuję i rozumiem  rzeczy, które widzę: np. mogę przeczytać) i w jaki sposób  możemy wykorzystać pozostałe (skojarzenie z głosem prelegenta, wykonywanie praktycznych ruchów przy nauce). Po drugie - warto wykorzystywać wszystkie modalności. Kiedy uczycie się czegoś, starajcie się zaangażować w to nie tylko dominujący zmysł, ale też wszystkie inne. Nawet jeśli na początku będzie ciężko wymyślić  jaki sposób to zrobić, później wejdzie wam to w nawyk, a efekty uczenia się w ten sposób pozostaną na dłużej w pamięci. 

4. Skojarzenia są fajne!

Kolejna zasada jest właściwie oczywista, ale z mojego doświadczenia wynika, że warto mówić także o niej. Nasza pamięć, mianowicie, działa na zasadzie skojarzeń pamiętamy to, co możemy połączyć z jakąś informacją, którą już mamy dobrze zakorzenioną w pamięci. Z punktu widzenia zapamiętywania i uczenia się, ważną informacją jest natomiast to, że dla mózgu nie ma różnicy z czym sobie to    skojarzymy. Niekoniecznie musi to być jakaś wiedza z danej dziedziny - może to być dowcip, który na każde święta opowiada wujek Sławek.

5. Im śmieszniej, tym lepiej!

Właśnie, dowcip ponieważ dużo łatwiej utrwala nam się w pamięci to, co jest związane z silnymi emocjami. Oczywiście nie zamierzam zachęcać do tego, aby celowo wprowadzać się w stan silnego strachu albo doprowadzać się do płaczu nad podręcznikiem, ale śmiech działa doskonale. Wymyślaj więc własne dowcipy i jak najzabawniejsze skojarzenia do materiału, który starasz się zapamiętać!

6. Wykorzystuj to, co kochasz do nauki nudnych rzeczy.

Przy okazji nauki (właściwie nauki czegokolwiek) wykorzystuj tematy, które lubisz - jeśli chcesz uczyć się języków, rób to przy pomocy swoich ulubionych seriali; jeśli fascynuje Cię zoologia, spróbuj wyobrazić sobie postaci historyczne jako odpowiednie zwierzęta (tylko tak, żeby naprawdę pasowało to np. do ich charakteru, albo do wydarzeń, które się z nimi wiążą). W ten sposób wzbudzisz w sobie pozytywne emocje w stosunku do tematu, którym się zajmujesz, a także wykorzystasz istniejącą już w Twojej pamięci sieć skojarzeń i wiedzę z jakiejś dziedziny, czyli połączysz w jedno dwa poprzednie punkty!

7. Absurd i dziwaczność - zaskocz swój mózg!

Kolejna rzecz, która świetnie działa to wszystko, co jest zaskakujące. Kiedy więc przyjdzie Ci do głowy porównanie, które jest zupełnie od czapy, nie spisuj go od razu na straty - postaraj się zaskoczyć sam siebie! Mózg przystosowany jest na zwracanie uwagi na to, co różni się od standardowych form - stąd dobrze działa wykorzystywanie kolorów w notatkach albo wszelkiego rodzaju wyróżniające podkreślenia. Pamiętaj jednak, że działa to również w przypadku wszelkiego rodzaju wyobrażeń i skojarzeń. Im bardziej absurdalnie, tym lepiej. Ale uwaga - nie przesadź! Jeśli będziesz się starał udziwnić swoje skojarzenia na siłę, prawdopodobnie przyniesie Ci to więcej szkody, niż pożytku, bo będziesz musiał dodatkowo zapamiętać, dlaczego chciałeś coś zapamiętać tak, a nie inaczej. Skojarzenia nie powinny być wymuszone, tylko przychodzić do głowy same. Chodzi tylko o to, żeby nie bać się tego, żc wydają się głupie.

8. To Ty się uczysz

Jedna z najważniejszych, jeśli nie najważniejsza zasada, która spina właściwie wszystkie powyższe. To Ty się uczysz, Ty starasz się zapamiętać ten materiał. To mają być twoje skojarzenia, a nie kogoś innego. Jasne, w ten sposób często nie będziesz w stanie podzielić się notatkami z koleżanką, ale często chodzi o to, żeby się nauczyć, prawda? Wypracuj więc własny system - ile czasu potrzebujesz na usystematyzowanie i zrozumienie materiału, zanim zaczniesz się naprawdę uczyć i zapamiętywać? Czy lepiej uczysz się czytając sam, czy robiąc powtórki z kimś innym? Czy wolisz się uczyć przy muzyce (rada: używaj tylko muzyki instrumentalnej, tekst - zwłaszcza jeśli znasz język, w jakim jest piosenka - bardzo rozprasza), czy w absolutnej ciszy? A może mówisz sam do siebie? Czy pomaga Ci przepisywanie notatek, czy zakreślanie i robienie obrazkowych map myśli? Może musisz chodzić, kiedy próbujesz coś zapamiętać? Albo odsłuchujesz nagrań wykładów? Który zmysł jest u Ciebie dominujący? Jakie inne (i w jaki sposób) najbardziej go wspomagają? Jak jest Ci najłatwiej przypomnieć sobie jakiś fakt - pamiętasz okoliczności, w jakich się z nim zapoznałeś albo jak wyglądała strona w podręczniku, gdzie było to opisane? Jeśli będziesz już to wszystko wiedzieć - po prostu puść wodze fantazji i pracuj na swoich skojarzeniach. Podsumowując - ucząc się, warto wziąć pod uwagę swoje indywidualne preferencje, ale nie zatrzymywać się tylko na nich. Szukanie nieoczywistych sposobów na zapamiętywanie pomaga mózgowi nie tylko pracować efektywniej, ale także ćwiczy jego elastyczność. Poza tym pamiętaj, aby ustrukturalizować i zrozumieć materiał przed nauką i wybrać z niego to, co najważniejsze, a także, aby dbać o to, żeby było śmiesznie i żeby się z czymś kojarzyło. I nie bój się tego, że coś wydaje Ci się głupie. Jeśli coś jest głupie, ale działa, to znaczy że nie jest takie głupie.

Twoja Ocena



Facebook Conversations