Strefa komfortu to pojęcie, które wywołuje w nas na ogół pozytywne skojarzenie poczucia bezpieczeństwa i przebywania w dobrze znanym miejscu, ale czy to nie złudne wrażenie?

Często mówi się o sferze komfortu, ale nie definiuje się jej dokładnie. Znamy raczej wyrażenia związane z pozostaniem w swojej sferze komfortu lub wychodzeniu poza nią. O tym najczęściej się mówi obierając dwie strategie związane z akceptacją nienaruszalnej sfery komfortu lub zachęcaniem do poszerzania swoich życiowych horyzontów i wychodzenia poza nią. Jak sugeruje tytuł artykułu, wybieram drugą opcje.

Zdefiniowałabym strefę komfortu jako wszystko, co w naszym życiu znane i neutralne, nie budzące skrajnych emocji. Ale czy można przeżyć życie w takiej stagnacji, nie mając do czynienia z nowymi sytuacjami, ludźmi, postępem? Pewnie w północnych lasach Alaski można by spróbować, ale bądźmy realistami, tu dzieję się życic, a zmiana jest nieuchronna. Życie podporządkowane pozostaniu w strefie komfortu jest wygodne, przewidywalne, pewnie nie obarczone stresem i wieloma negatywnymi emocjami, jest łatwo i z grubsza przyjemnie. Jednak warto wziąć pod uwagę właśnie Len ciągły postęp i zmiany, które bywają coraz bardziej

nieprzewidywalne i kryzysowe. Strefa komfortu jest jak bańka ze sterylnymi warunkami do życia, tkwimy w niej, nic złego nam się nie przytrafia. Jednocześnie tak tkwiąc nie mamy szansy na uodpornienie się na wypadek kryzysu. I kiedy powieje wiatr zmiany, wydarzy się coś niespodziewanego, przebije ten nasz komfortowy balonik, spadniemy prosto na zimny, brudny beton. Zacznie nami szarpać strach, stres, brak pewności siebie, że sobie poradzimy. Tak jak stawiamy wokół naszego domu solidny płot, by mieć poczucie bezpieczeństwa, tak samo odgradzamy w sobie to co bezpieczne i przewidywalne. Nie spędzasz w domu całego swojego życia, tak samo pozwól sobie na wychodzenie ze strefy komfortu.

Po pierwsze dzięki temu, że sam podejmiesz trud próbowania zdobędziesz umiejętności przydatne do pokonywania trudności, na wypadek każdego innego kryzysu. To takie ćwiczenie się w reagowaniu na nowości. Wyjście poza schemat za każdym razem pozwala na zobaczenie stałej rzeczy w innej perspektywie. Opisany dom inaczej wygląda w środku, kiedy tam przebywasz, a zupełnie inne wrażenie może sprawić z zewnątrz. Jeszcze inaczej, może nieco groźniej, będzie wyglądał nocą, przy zachmurzonym niebie. Taka sama metafora dotyczy sytuacji życiowych z jakimi się mierzysz. Jakże często mówi się o spojrzeniu z innej strony, widzisz już dlaczego? Wychodzenie ze strefy komfortu to najskuteczniejsze narzędzie do walki z lękiem i strachem. Tkwiąc w naszym kokonie popadamy w błędne koło. Nic próbujesz, bo się boisz, tkwisz w tym miejscu i strach narasta z każdą kolejną myślą o następnej próbie. Strefa komfortu zabija naszą pewność siebie, nic mając nowych doświadczeń pozbywamy się możliwości zdobycia dowodów na rzecz zwiększenia poczucia własnej wartości. Każde nowe, udane doświadczenie to powód do dumy. Odgradzanie się od życia tkwieniem w strefie komfortu zabiera ci możliwość rozwoju, a więc i pracy z kreatywnością i inteligencją. Rutyna nic wymaga pracy naszego umysłu, zabiera szansę na ćwiczenie tego mięśnia. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że pozostawanie w strefie komfortu odbiera nam możliwość doświadczania życia, które ma tyle do zaoferowania, a jest tylko jedno. Każda nowa sytuacja, nowa umiejętność, nowe miejsce to przyjemność dla zmysłów, chociaż często okupiona wysiłkiem włożonym w osiągnięcie celu. Przecież nikt nie każę nam skakać na najgłębszą wodę, wychylać się za ten swój płot można po kawałku i tylko na chwilę, z czasem uodparniając się na stres i lęk przed nieznanym.

Jak zacząć opuszczać strefę komfortu?

Poznaj nowe, a przestanie takim być. Zawsze kiedy mam przed sobą nową sytuację, podróż czy temat do opisania, staram się jak najwięcej dowiedzieć o tym, z czym będę się mierzyć. Sprawdzam dojazd na wszelkie możliwe sposoby i planuje z odpowiednim zapasem czasu. Nowe przeraża, bo jest nieznane, to temat, który często pojawia się w filmach, o którym mówi się przy okazji budowania tolerancji. Im więcej wiesz, tym mniej jest w stanie cię zaskoczyć, niwelujesz w ten sposób stres i lęk, które najczęściej sprawiają, że rezygnujemy.

Korzystaj ze wsparcia. Ludzie potrafią nas zainspirować, jak i zmusić do czynów heroicznych, kiedy są zagrożeni. Możesz korzystać ze wsparcia kogoś bliskiego, możecie próbować nowego razem, ale również od ludzi medialnych, autorów książek na zasadzie inspirujących słów i działań. Zastanów się, kto zrobił na tobie wrażenie swoim dokonaniem i postaraj się ujrzeć w nim człowieka, takiego jak ty, który osiągnął coś dzięki odwadze, pracy i niezgodzie na tkwienie w miejscu. Czego ci brakuje by dokonać swojego bohaterskiego czynu?

Stawiaj małe kroki, droga jest laka sama. Każdy z nas może mieć inny kokon, w którym czuje się bezpiecznie. Dla jednego wyzwaniem jest skok ze spadochronem, a dla innego jazda samochodem po autostradzie. Nic można się licytować, co jest zwykłe, a co spektakularne, chodzi o zmianę, pokonanie swojej bariery lęku, rozwój i wzmocnienie swojej odporności. Czasem warto skoczyć na głęboką wodę, a czasem lepiej powoli zanurzać się w lęku, aż pewien jego poziom przestanie być negatywnie stresujący, a wywoła pozytywne pobudzenie. Wyobraź sobie człowieka cierpiącego na agorafobię, który odważy się pójść do sklepu po zakupy. To czynność, która dla ciebie jest jak mycie zębów? Dla niego to niewyobrażalne przeżycie. Wszystko zależy od punktu siedzenia. Z twojego hamaku rutyny perspektywa może być inna niż u himalaisty, ale co daje licytowanie się na brawurę? Ty wyznaczasz cel, stawiasz kroki i oceniasz ich wartość.

Praca nad rozwojem osobistym, zmiana stylu życia, otwarcie się na relację, wszystko to wymaga wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Wszystko to oplecione jest w mitologię lego, co można, powinno się i co pomyślą inni. To zamknięty układ, bo bez wychodzenia z tego bezpiecznego kokonu, nie wzmocnimy naszej odporności psychicznej i nie będziemy mogli pracować na satysfakcjonujące życie w tych wszystkich sferach. A życie dzieje się tu i teraz.

Twoja Ocena



Facebook Conversations