views
Do Chic SPA można wpaść także na manicure i pedicure. Hybrydowy komplet, który zafundowałam sobie tutaj przed letnim urlopem trzymał się doskonale. Nie spotkałam wprawdzie Agnieszki Więdłochy, ale aktorka w wielu wywiadach podkreślała, że to jej ulubione miejsce „na paznokcie”. W Chic SPA jest także sekcja fryzjerska i tym razem wybrałam się właśnie do niej, a konkretnie do Cezarego Kalinowskiego, specjalizującego się w keratynowym prostowaniu włosów.
To przebój ostatnich lat w salonach. Dla wielu kobiet chęć posiadania lśniących, gładkich włosów była tak duża, że nie bały się efektów ubocznych. Podczas zabiegów tego typu, ale starszej generacji, używano keratyny z dodatkiem formaldehydu, który mógł niszczyć włosy. Zwłaszcza te jasne, słabsze z natury. Ponoć właśnie z tego powodu musiała zmienić fryzurę Jennifer Aniston. Jednak zabiegi z dodatkiem tego szkodliwego składnika to już przeszłość. Czas więc zmienić myślenie o keratynowym prostowaniu włosów.
Zdecydowałam się na nie, ponieważ mam lekko kręcone włosy, które mają skłonność do puszenia. Moim marzeniem były proste i gładkie pasma. Dzięki keratynie, udało się to osiągnąć. W salonach fryzjerskich mamy spory wybór zabiegów keratynowych, Cezary Kalinowski polecił mi ten na bazie produktów włoskiej firmy Alfaparf Milano. Nadaje się on nawet dla cienkich włosów. Jego zaletą jest także to, że nie prostuje pasm „na druty”, ale naturalnie. Nie jest to proces szybki, trzeba zarezerwować sobie około dwóch godzin (przy bardzo długich włosach jeszcze więcej czasu).
Zaczyna się od umycia włosów, specjalnym oczyszczającym szamponem. Potem suszy się je i w pasma wmasowywana jest keratyna (ma dość specyficzny zapach). Z taką maseczką spędzamy około pół godziny. Następnie fryzjer rozczesuje włosy i sięga po prostownicę. Przeciąga nią pasmo po paśmie. Ciepło sprawia, że keratyna wnika w głąb włosa i zmienia jego strukturę.
Następnie włosy są ponownie myte, już specjalnym szamponem z serii przeznaczonej do włosów po keratynowym prostowaniu. Z tej samej serii potem nakładana jest maskę. I była to ostatnia maska, jaką stosowałam od dwóch tygodni. Teraz włosy są idealnie gładkie i odżywione, nie ma sensu używać masek. Wystarczy lekka odżywka.
Choć głównym celem tego zabiegu wydaje się wyprostowanie włosów, to ma on także działanie głęboko odżywcze. Nawet po kilku godzinach w czapce nie ma mowy o puszeniu czy elektyryzowaniu, włosy są po prostu świetnie nawilżone i zregenerowane. Stylizacja zajmuje mi teraz dosłownie kilka minut, właściwie nie używam szczotki do układania podczas suszenia. Jest super!
Efekt ma utrzymać się przez około trzy miesiące, pod warunkiem, że będę dbać o włosy. Można stosować kosmetyki z linii po zabiegu keratynowym firmy Alfaparf Milano lub inne o działaniu nawilżającym. Dobrym pomysłem są także szampony, odżywki czy pianki z keratyną. Takich preparatów pojawia się ostatnio coraz więcej. I dobrze, bo nic lepiej nie regeneruje włosów niż keratyna czyli ich naturalny budulec. Cena zabiegu waha się od 350 do 1000 zł w zależności od długości włosów (krótkie-bardzo długie).
Przeczytaj również:
Komentarze
0 comment