Już przed dwustu laty francuski przyrodnik Georges Buffon zastanawiał się, czemu zwierzęta osiągają różny wiek. Słoń żyje na przykład siedemdziesiąt lat, a mysz tylko trzy.

Jeżeli zmierzymy puls obu zwierząt, wynik będzie zaskakujący. Puls słonia wynosi tylko dwadzieścia pięć uderzeń na minutę, a myszy - aż pięćset. Wystarczy przemnożyć liczbę uderzeń pulsu przez ilość przeżytego czasu, a osiągniemy jednakowy wynik. Otóż zarówno serce słonia, jak i myszy wykonuje w ciągu życia miliard uderzeń.

Frankfurcki biolog Prinzinger uważa, że życie jest odmierzane przez biologiczny zegar. Gdy zasoby energii ustalone w genach się wyczerpią, zwierzę umiera. Im powolniejsze jest zwierzę, tym sędziwszego wieku dożywa. Dlatego właśnie żółwie żyją tak długo. Prinzinger uważa, że ta reguła odnosi się też do człowieka. Dyrektor firmy lub sportowiec szybciej zużywa zasoby energii niż na przykład indyjski mnich.

Poglądy Prinzingera są jednak kwestionowane i brakuje dowodów na ich słuszność. Istnieje jeszcze jeden czynnik, który powoduje, że nasze życie ma długość ograniczoną do około stu lat. Komórki ludzkie odnawiają się co dwa lata, ale mogą się dzielić i odnawiać jedynie około pięćdziesięciu razy. Potem obumierają. Gdyby pobrać dwudziestolatkowi fragment skóry i komórki sztucznie rozmnażać w probówce, to będą się dzielić około czterdziestu razy. Takie same komórki pobrane od czterdziestolatka będą się dzielić tylko około trzydziestu razy, natomiast pobrane od sześćdziesięciolatka - zaledwie dwadzieścia razy. Każda komórka zawiera mechanizm, który powoduje, że po pięćdziesięciu podziałach dalsze dzielenie zostaje wstrzymane. Natura osiąga cel -życie dobiega kresu i może być kontynuowane tylko dzięki następnym pokoleniom, a śmierć jest jego nieodzownym elementem.

Twoja Ocena



Facebook Conversations