views
1. Mąż od pół roku obiecuje, że zrobi nowy regał do piwnicy. Kupił deski, pożyczył od szwagra wiertarkę, ale wciąż nie zabrał się do pracy.
-
Za każdym razem, gdy wracasz z piwnicy, gryziesz się w język, żeby uniknąć awantury.
-
Po kolejnej wizycie w piwnicy nie wytrzymujesz i wygarniasz mu, że nigdy nie możesz na niego liczyć, że obiecuje i nie dotrzymuje słowa, i domagasz się natychmiastowego zabrania się do pracy.
-
Mówisz z niewinną minką, że kuzynka chciała ci dać kilka słoików grzybków, które mąż tak uwielbia, ale odmówiłaś, bo nie macie ich gdzie postawić.
2. Synek bawi się jedzeniem, nie reaguje na twoje uwagi, aż w końcu rozlewa zupę na stół.
-
Podajesz dziecku rolkę ręczników i mówisz: „Wytrzyj stół, i proszę, uważaj następnym razem. Denerwuje mnie, kiedy bawisz się jedzeniem”.
-
Wzdychasz ciężko, bierzesz ręczniki papierowe i wycierasz plamy. A potem nalewasz mu kolejny talerz zupy. Dziecko nie może przecież być głodnej
-
Krzyczysz: „No tak, oczywiście! Przecież miałeś uważać! Ale ty nigdy mnie nie słuchasz!".
3. Dowiadujesz się, że koleżanka siedząca z tobą biurko w biurko i mająca identyczne obowiązki zarabia sporo więcej niż ty.
-
Wpadasz do gabinetu szefa i robisz awanturę. To przecież niesprawiedliwe!
-
Wpadasz do gabinetu szefa i robisz awanturę. To przecież niesprawiedliwe!
-
Uznajesz, że musi być jakiś powód tej różnicy. Bierzesz kartkę i wypisujesz dokładnie jej wiek, wcześniejsze doświadczenia, obowiązki. Na pewno znajdziesz wyjaśnienie.
4. Umawiasz się z koleżanką na kawę. Jak zwykle spóźnia się 30 minut.
-
Witasz ją chłodno, ale nic nie mówisz na ten temat.
-
Przez zaciśnięte zęby pytasz, jakim prawem uważa, że jej czas jest cenniejszy niż twój, i po raz kolejny traktuje clę w taki okropny sposób.
-
Mówisz: „Bardzo się cieszę, że przyszłaś. Szkoda tylko, że tak późno. Muszę zaraz lecieć i nie zdążę wypić z tobą tej kawy”.
5. Elegancko ubrana idziesz do znajomych na imieniny.
-
Krzyczysz na całą ulicę, co myślisz o takich kierowcach.
-
Wściekła wchodzisz do znajomych i opowiadasz im z detalami, co się wydarzyło. Prosisz o ręcznik i suszarkę do włosów, żeby doprowadzić mokre, brudne ubranie do porządku.
-
Nagle jakiś samochód wjeżdża w kałużę i ochlapuje cię błotem. A Zaciskasz zęby, wycierasz się chusteczkami i idziesz dalej, czując, że z nerwów zaczyna boleć cię głowa.
6. Planowałaś spokojny weekend w domu. Nagle w piątek o 12.00 mąż informuje cię SMS-em, ze teściowa wpadnie do was na kilka dni.
-
Dzwonisz i mówisz: „Szkoda, że tego ze mną nie uzgodniłeś. Miałam zupełnie inne plany i przykro mi, że nie wziąłeś tego pod uwagę”.
-
Dzwonisz do niego i krzyczysz, że nie masz ochoty na towarzystwo mamusi i że jak chce ją gościć, to proszę bardzo, ale ty wyjeżdżasz do swojej mamy.
-
Szybko przelatujesz myślami, co masz w lodówce, i wysyłasz mężowi listę zakupów, które musi zrobić po pracy. Tylko dzięki jego pomocy uda ci się przygotować wystawną kolację i posprzątać w dwie godziny.
7. Stoisz w kolejce na poczcie od 40 minut. Gdy wreszcie dochodzisz do okienka, urzędniczka wystawia kartkę „Przerwa” i znika na pół godziny.
-
Ze łzami w oczach wychodzisz z poczty. Powinnaś sprawdzić wcześniej, w jakich godzinach jest przerwa w tym okienku!
-
Spędzasz pot godziny, narzekając wraz z innymi kolejkowicza-mi. Pociesza cię to, że zaraz po przerwie będziesz obsłużona jako pierwsza.
-
Prosisz o rozmowę z kierownikiem urzędu. Mówisz, że to kpina, żeby zatrudniać tak mało ludzi i robić przerwy, podczas gdy przed okienkiem kłębi się tłum. Grozisz, że napiszesz pismo do naczelnika, nadzorującego poczty w twoim mieście.
Psychotest: Jak radzisz sobie ze złością?
-
You got: Ukrywasz swoje emocje, dopóki tylko możesz.
Często też bierzesz na siebie winę za źle zachowanie innych. Obawiasz się, że ludzie nie będą cię lubili, jeśli pokażesz, że jesteś czasami zła. wściekła albo rozczarowana. Nie zdarza ci się powiedzieć w nerwach zbyt wiele albo podjąć emocjonalnej decyzji, której byś potem żałowała. Pamiętaj jednak, że tłumiąc emocje, narażasz się na życie w ciągłym napięciu, a w efekcie na przedwczesną śmierć z powodu raka lub chorób serca. CO MOŻESZ ZROBIĆ: Naucz się rozpoznawać, że jesteś zła. Ciało wysyła czytelne sygnały: płytszy oddech, ból brzucha, napięcie mięśni karku. Gdy już zauważysz, że dopada cię wściekłość, spróbuj wypowiedzieć to głośno, na początku choćby do lustra. Powiedz: „Mój mąż znowu nie dotrzymał słowa, jestem bardzo zła". To przynosi ulgę, naprawdę. Potem spróbuj mówić o swojej złości wprost, do osób, które ją wywołują. Przestań myśleć, że złość to coś złego, że nie przystoi ona kobiecie. Jeśli nie potrafisz okazać negatywnych emocji, pomyśl o wizycie u psychoterapeuty. Często wystarcza jedna konsultacja, by znaleźć przyczynę swych obaw.
-
You got: Nie należysz do osób, które tłumią emocje.
Nie grozi ci, byś przez swoją uprzejmość dostała wrzodów żołądka. Wybuchasz dość regularnie, w pracy i w domu. Nie wystarczy jednak powiedzieć potem: .Przepraszam, zagalopowałam się". Niektórych słów nie da się cofnąć. W ten sposób możesz stracić najbliższe ci osoby. W dodatku ataki złości, z płaczem i waleniem pięściami, czasem prowadzą do nerwicy i miażdżycy! CO MOŻESZ ZROBIĆ: Zamiast znów wybuchać, słuchając teściowej lub szefa, zastanów się spokojnie, co czujesz i dlaczego akurat te Stówa lub ta osoba tak cię irytują. Pomyśl o ćwiczeniach relaksujących, np. jodze lub tai-chi. Staraj się głęboko i powoli oddychać, gdy nadchodzi złość. Jeśli wiesz, że zaraz zacznie się przykra wymiana zdań, powiedz szybko: „Jestem naprawdę wściekła, ponieważ... ", tym sposobem zaczniesz kontrolować własną złość I nauczysz się mówienia o niej bez atakowania drugiej osoby. Jeśli to nie zadziała, porozmawiaj z lekarzem. Może przyda ci się spotkanie z psychoterapeutą lub psychiatrą? Profesjonalista skutecznie nauczy cię panowania nad emocjami bez tłumienia ich.
-
You got: Naprawdę świetnie radzisz sobie ze swoją złością.
Potrafisz ją opanować, ale kiedy trzeba, nie tłumisz emocji. Gdy coś idzie nie po twojej myśli, liczysz do dziesięciu, zatrzymujesz się na moment i dajesz sobie czas na przeanalizowanie nowej sytuacji. Albo po prostu mówisz, co cię złości. Twoje zachowanie jest bardzo zdrowe, rozładowujesz emocje na bieżąco. Wierzysz też, że szczera rozmowa o tym, co jest nie tak, może wzmacniać związki międzyludzkie, zamiast je niszczyć. CO MOŻESZ ZROBIĆ: Postępuj tak dalej. I pamiętaj, że nie zawsze metoda „Pomyślę o tym jutro" działa najlepiej. Osoby impulsywne mogą uznać twój brak reakcji za obelgę. Podobnie jak te, które za wszelką cenę unikają konfrontacji. Nie pozwól narzucić sobie reguł, które ci nie odpowiadają, ale pamiętaj też o tym, że inni ludzie mają często inne sposoby reagowania na stres. Spróbuj się do nich czasami dopasować. No i pamiętaj, że licząc do dziesięciu, możesz stracić jakąś wielką szansę. Ktoś inny odpowie szefowi szybciej niż ty, bo po prostu nie będzie rozważał wszystkich „za" i „przeciw". Niekiedy warto zareagować emocjonalnie!
Komentarze
0 comment