Jaka jest dobra praca? Taka, która oprócz pieniędzy daje satysfakcję, panuje w niej dobra atmosfera. Bez tego nawet intratna posada jest nic nie warta. Niestety, zdarza się, że granica między mobilizowaniem do pracy a mobbingiem jest bardzo cienka.

Słowo „mobbing" pochodzi od angielskiego wyrazu „mob" i oznacza szykanowanie. W praktyce mobbing to znęcanie się nad pracownikiem, ale bez użycia siły fizycznej. Jeśli zatem jesteśmy w pracy zastraszani, nękani, poniżani, ośmieszani w celu wyeliminowania nas z zespołu pracowników, to najprawdopodobniej padliśmy ofiarą mobbingu. Ale uwaga! Z mobbingiem mamy do czynienia dopiero wtedy, gdy takie działania są umyślne (czyli sprawca chce nas poniżyć, ośmieszyć itd.) oraz uporczywe i długotrwałe. Do niedawna uważano, że szykany uporczywe i długotrwałe to takie, które mają miejsce co najmniej przez sześć miesięcy, minimum raz w tygodniu (zdaniem psychologów tyle właśnie czasu organizm ludzki może znosić szykany bez uszczerbku dla zdrowia). Dziś sądy odeszły od takiej interpretacji i każdy przypadek badany jest indywidualnie. Z całą pewnością niema jednak mowy o mobbingu, kiedy szykany były jednorazowe.

■ Co ważne, mobbing nie występuje tylko na linii szef- pracownik. Mobberem (czyli osobą, która terroryzuje innych psychicznie)

może być również kolega pracujący na równorzędnym lub zbliżonym do naszego stanowisku.

■    Za mobbbing zawsze jednak odpowiada pracodawca. Zgodnie z prawem to na nim spoczywa odpowiedzialność za stworzenie odpowiedniej atmosfery w zespole i zapobieganie występowaniu patologii w firmie.

■    Aby zapobiec takiej wtaśnie patologii, pracodawca powinien prowadzić działania an-tymobbingowe. Jeśli zatrudnia ponad 20 osób, do regulaminu pracy może włączyć specjalną procedurę przeciwdziałania mobbingowi. Jeśli zaś pracuje u niego mniej niż 20 pracowników, może wydać zasady postępowania na wypadek pojawienia się mobbingu.

■    PAMIĘTAJ! W przypadku mobbingu pracodawca powinien odizolować ofiarę od sprawcy. W jaki sposób ma to zrobić? Może na przykład przenieść ofiarę na inne stanowisko albo do innego działu. Niedopuszczalna jest jednak zmiana warunków pracy na mniej korzystne. Na gorsze stanowisko może jednak przenieść sprawcę mobbingu. Nie ma też przeszkody, aby go zwolnić. Jeśli pracodawca podjął takie działania, może to wpłynąć w sądzie (gdyby sprawa trafiła na wokandę) na zmniejszenie jego odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.

■    WAŻNE! Jeśli padłaś ofiarą mobbingu, to od pracodawcy możesz domagać się zadośćuczynienia/odszkodowania. Ale żeby w ogóle je otrzymać, musisz złożyć pozew do sądu pracy. Pamiętaj jednak, że ciężar dowodu spoczywa na tobie. Zatem jeśli chcesz wywalczyć pieniądze, to ty musisz udowodnić, że padłaś ofiarą mobbingu.

■    W sytuacji, gdy dochodzi do mobbingu. pamiętaj, aby dokumentować wydarzenia. Jeśli o sprawie informowałaś pracodawcę, żądaj potwierdzenia pism, które do niego składałaś. Jeśli prześladowcą jest szef, komunikuj się z nim pisemnie, np. prosząc o wydawanie na piśmie poleceń, które przekraczają zakres twoich obowiązków itd. Przydatne też okazują się zaświadczenia lekarskie, notatki, nagrania, jak również zeznania świadków.

■    Jednak żeby w ogóle móc żądać odszkodowania albo zadośćuczynienia od pracodawcy, najpierw musisz rozwiązać z nim umowę o pracę. WAŻNE! Jeśli rozstajesz się z pracodawcą z powodu mobbingu, oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę musisz złożyć w formie pisemnej, a jako przyczynę wskazać mobbing. Jeśli tego nie zrobisz, możesz zapomnieć o jakichkolwiek pieniądzach z tytułu odszkodowania!

Sprawa w sądzie

Jesteś ofiarą mobbingu i zastanawiasz się nad odejściem z pracy? Przerażają cię jednak dni, które trzeba przepracować w czasie wypowiedzenia?

1. W jaki sposób możemy rozstać się z pracodawcą, jeśli jesteśmy ofiarą mobbingu?

Mobbing uznawany jest za ciężkie naruszenie przez pracodawcę podstawowych obowiązków względem pracownika. Z tego powodu możemy rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia. Możemy też rozwiązać umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Ważne jest, by w piśmie rozwiązującym umowę (za wypowiedzeniem czy też w trybie natychmiastowym) wskazać jako przyczynę tego działania właśnie stosowanie mobbingu. Tylko na tej podstawie pracownik będzie mógł domagać się od pracodawcy odszkodowania.

2.  Czy jeśli rozwiążemy umowę o pracę za porozumieniem stron, to również możemy domagać się odszkodowania?

Zawsze możemy dążyć do rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Wątpliwe jest jednak, by pracodawca zgodził się na wskazanie w jego treści mobbingu jako przyczyny rozwiązania umowy. Bez tej zaś informacji nie można domagać się od pracodawcy odszkodowania. Porozumienie stron nie przeszkadza jednak w dochodzeniu od pracodawcy zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia wywołany mobbingiem.

3.    Czy jeśli doświadczyliśmy mobbingu ze strony pracownika, a nie szefa, możemy domagać się również od niego odszkodowania/zadośćuczynienia?

Za występowanie mobbingu w firmie zawsze odpowiada jej szef, nawet jeśli osobiście nie stosował tego typu praktyk. Dlatego wszelkie roszczenia należy kierować do pracodawcy. Jednocześnie możliwe jest skierowanie roszczeń przeciwko faktycznemu sprawcy mobbingu (np. współpracownikowi). Jednak tylko i wyłącznie do sądu cywilnego, gdzie podstawą roszczenia o naprawienie szkody będzie naruszenie dóbr osobistych pracownika.

4. Czy jeśli nie uda nam się udowodnić mobbingu przed sadem, możemy powoływać się na przepisy o dyskryminacji?

Bezpodstawne oskarżenie pracodawcy o stosowanie mobbingu może skutkować wystąpieniem przez niego z powództwem wzajemnym przeciwko pracownikowi o naruszenie dóbr osobistych. W razie trudności z udowodnieniem mobbingu nie warto również liczyć na to, że zmienimy zarzut wobec pracodawcy na dyskryminację. Mimo pewnych podobieństw, są to bowiem zupełnie różne zjawiska (np. dyskryminacja może być nieświadoma, nie wymaga kontaktu ofiary ze sprawcą). Brak zdecydowania pracownika co do zarzucanych pracodawcy czynów może zostać odczytany jako tzw. pieniactwo procesowe, czyli chęć dokuczenia byłemu szefowi za wszelką cenę. Zanim więc zdecydujemy się skierować sprawę do sądu, należy sprawdzić, jakimi dowodami dysponujemy, np. konsultując się z prawnikiem.

Twoja Ocena



Facebook Conversations