Nobel dla Trumpa. Najlepiej z plskiego Sejmu, w pakiecie i jednogłośnie
Nobel dla Trumpa. Najlepiej z plskiego Sejmu, w pakiecie i jednogłośnie
Donald Trump znów czuje się pominięty. Tym razem nie przez media, nie przez sędziów, nie przez „deep state”, ale przez… Komitet Noblowski. Były (i wiecznie aspirujący) prezydent USA coraz głośniej daje do zrozumienia, że Pokojowa Nagroda Nobla po prostu mu się należy. Najlepiej natychmiast, z przeprosinami i specjalnym certyfikatem potwierdzającym, że jest „najlepszym budowniczym pokoju w historii, być może wszechświata”.

A skoro Nobel nie nadchodzi sam, Trump postanowił mu pomóc — szukając poparcia tam, gdzie jeszcze nikt przy zdrowych zmysłach by go nie szukał: w polskim Sejmie.

Pokój według Trumpa: najpierw chaos, potem tweet

Trump od lat powtarza, że „zrobił więcej dla pokoju niż ktokolwiek wcześniej”. I rzeczywiście — nikt inny nie potrafił jednocześnie grozić Korei Północnej „ogniem i furią”, a kilka miesięcy później ogłosić to wielkim sukcesem dyplomatycznym, bo zrobił sobie zdjęcie z Kim Dzong Unem.

W trumpowskiej doktrynie pokojowej wystarczy:

  1. zerwać umowy międzynarodowe,

  2. obrazić sojuszników,

  3. pochwalić autokratów,

  4. a na koniec napisać, że wszystko było „tremendous”.

Pokój następuje automatycznie — przynajmniej na Truth Social.

Przeczytaj: Kasta polityczna Ziobry – czym jest i dlaczego powinna niepokoić

Sejm jako komitet nominacyjny Nobla

Skoro jednak Komitet Noblowski pozostaje głuchy na apele byłego prezydenta USA, Trump wpadł na pomysł tyleż oryginalny, co absurdalny: domagał się politycznego poparcia dla swojej kandydatury… od polskiego Sejmu.

Tak, od parlamentu państwa, które:

  • nie ma żadnego formalnego wpływu na decyzje Komitetu Noblowskiego,

  • ma własne, niemałe problemy polityczne,

  • i raczej nie jest światowym centrum przyznawania pokojowych laurów.

Ale w logice Trumpa ma to sens. Skoro Europa go nie docenia, to niech przynajmniej jakiś parlament wstanie i zaklaszcze. Najlepiej jednogłośnie. Najlepiej bez czytania uzasadnienia.

Można sobie wyobrazić konsternację posłów, którzy dowiadują się, że oto amerykański polityk oczekuje od nich moralnego wsparcia w walce o Nobla, jakby chodziło o uchwałę w sprawie patrona ronda, a nie jedną z najważniejszych nagród świata.

Przeczytaj: Bez dzieci, bez przyszłości: jak bezdzietni Polacy sprowadzili nas do epoki migracj

Komitet Noblowski w spisku, Sejm w roli statysty

Dlaczego Trump wciąż nie dostał Nobla? Odpowiedź jest oczywista: spisek elit. Komitet Noblowski jest zbyt europejski, zbyt liberalny i zdecydowanie za mało zachwycony złotymi windami.

Trump często powtarza, że Barack Obama dostał Nobla „za nic”. Tymczasem Trump chciałby dostać go za wszystko naraz: za to, co zrobił, za to, co planował, i za to, co – jego zdaniem – zrobiłby, gdyby mu pozwolono.

A jeśli nie wystarczy Norwegia, to zawsze można zebrać poparcie w Warszawie. Może potem jeszcze Budapeszt, Bratysława i jakiś parlament regionalny dla kompletu.

Nobel nowej generacji

Może więc czas na reformę:
Pokojowa Nagroda Nobla – edycja Trump
Przyznawana za:

  • niewywołanie kilku wojen, które prawie wywołano,

  • ogłaszanie „historycznych sukcesów”, zanim ktokolwiek zdąży je sprawdzić,

  • oraz przekonanie części świata, że polityka zagraniczna to odmiana talent show.

Statuetka w kształcie smartfona. Z wygrawerowanym tweetaem.

Pokój nie potrzebuje aplauzu z ław poselskich

Problem Trumpa z Noblem jest jednak banalny: pokój nie działa na zasadzie autopromocji. Nie da się go wykrzyczeć, przegłosować ani wymusić uchwałą obcego parlamentu. Trzeba, żeby po prostu… trwał.

A tego nie da się ani zatweetować, ani wyegzekwować od polskiego Sejmu.

Dlatego Komitet Noblowski milczy.
A Trump? Trump będzie domagał się dalej.
Bo jeśli czegoś nie dostał, to znaczy, że świat znów się myli.

Podsumowanie:

Czy Donald Trump rzeczywiście zasługuje na Nobla? Cóż, w świecie, w którym logika jest passé, wszystko jest możliwe. Ale póki co, jedyne, co możemy zrobić, to śmiać się i czekać na kolejny tweet wielkiego przywódcy. Może następnym razem zażąda Nobla z fizyki za swoje umiejętności w unikaniu odpowiedzialności?

Ten artykuł to oczywiście żartobliwa satyra, ale pokazuje, jak absurdalne mogą być niektóre roszczenia. Trump? Nobel? Chyba tylko w świecie, w którym rzeczywistość jest alternatywna. ;)

Przeczytaj także:

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!